czwartek, 12 lipca 2018

Prosto o miłości: "Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu" A. Widzowska





Jeden z nich był długi i chudy i bezustannie ruszał nosem, łapami i ogonem.
Nazywał się Budzeł.




Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu autorstwa Agaty Widzowskiej to druga z serii książeczka dla małych miłośników czworonożnych przygód. Muszę przyznać, że pisarka zdobyła nasze serducha  uwielbiamy, po prostu uwielbiamy te niedługie, ale treściwe opowieści, które poruszają szalenie ważne  tematy, ale w sposób przystępny dla małych czytelników.

Tę książkę można śmiało czytać jako luźną kontynuację Psierocińca (schronisko pojawia się w treści), ale z powodzeniem można ją uznać za zupełnie odrębną opowieść, w którą można wejść bez znajomości pierwszej części. To psia przygoda na wysokim poziomie – taka trzymająca w napięciu! To również wędrówka po wartościach, a poszukiwanie zdolności wąchania nie jest tu jedynym, co odnajdziemy.


Oczywiście mamy tu do czynienia z psimi bohaterami. W pewnym domku mieszka sobie Budzeł (zawsze wszędzie go pełno, jest pierwszy do wszystkiego, ruchliwy i mocno pobudzony) oraz Śpiocheł, jego leniwy, lubiący sobie pospać przyjaciel. Pewnego dnia stała się rzecz niesłychana: Śpiocheł obudził się zaniepokojony, bowiem Budzeł wciąż spał, a przecież zewsząd dochodziły smakowite zapachy, kuszące wonie. Okazało się, że  nasz ruchliwy psiak stracił węch! 

Psiaki postawiają wyruszyć na poszukiwanie straconego węchu, przy czym jego właściciel gdzieś się po drodze pogubił i, delikatnie mówiąc, zaginął w akcji poszukiwawczej. Budzeł szuka swego węchu w norach, na polach, w lesie i w chmurach. Spotyka na drodze różne zwierzaki, które choć chcą być pomocne, niewiele mogą zdziałać. 




Mały czytelnik kibicuje naszemu psiakowi nieustannie, wchodzi z nim w każdą dziurę, pokonuje niejedną przeszkodzę i próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Możecie spodziewać się wybuchów radości, dociekania i cichego podpowiadania, bo przecież wiadomo  taki stracony węch może być teraz wszędzie! Dziecko uczy się empatii w taki prosty i naturalny sposób, a że Budzeł, choć nieokrzesany, to jednak przyjemny w obyciu, szybko zdobywa sympatię czytelnika. Nie obejdzie się tu również bez sprytnie przemyconych, ale czasem też wyrażonych wprost rad dla posiadaczy psiaków. Nie zabraknie wartościowych  nauk, a uczyć będziemy przede wszystkim szacunku dla żywego stworzenia, dla uczuć.

Powiem Wam, że jestem pod wrażeniem tego, jak autorka w tak krótkiej opowieści zmieściła tak wiele emocji. Poza przyjemną przygodówką dostajemy też sporo miłości i poznamy moc wybaczania. Nie można chyba prościej i bardziej przejrzyście.


Zerknijcie też koniecznie na pierwszą część serii:  ___Psierociniec___.