czwartek, 12 lipca 2018

Psi wierszokleta: "Psierociniec" A. Widzowska



Mało kto wie, że psy umieją się uśmiechać. Wiedzą o tym tylko ludzie, którzy potrafią uważnie patrzeć i widzą więcej niż czubek własnego nosa.


Moja córa uwielbia książki o zwierzakach, o psach i kotach w szczególności. Z przyjemnością zatopiłyśmy się w lekturze Psierocińca autorstwa Agaty Widzowskiej i muszę przyznać, że książeczka już na wstępie zrobiła na moim dziecku spore wrażenie. Wrażliwe serducho szybkiej zabiło, gdy poznało historię bezdomnego psiaka, który noce spędzał samotnie, pod gołym niebem, cierpiąc głód i chłód, tęskniąc za ludzkim ciepłem.

Opowieść nie jest jednak "ciężka" w odbiorze, ponieważ treść (zwroty, przygody, tematyka) została dostosowana do możliwości poznawczych małego dziecka - w tej historii odnajdzie się zarówno przedszkolak, jak i trzecioklasista. 




Psierociniec to cudna, ciepła i pełna pozytywnych emocji historia o psie, który pisał wiersze. Nie były to jednak wiersze byle jakie, ponieważ miały one moc sprawczą, zmieniały rzeczywistość.

Bohaterem naszej opowieści jest psiak Remik, który trafił swego czasu do specjalnego schroniska dla psów zwanego Psierocińcem. W tym przybytku mieszkają różne czworonogi - niektóre są szalenie sympatyczne i pełne życia,  łatwo i z przyjemnością nawiązują nowe znajomości, służą pomocą i dobrą radą; inne nastawione wrogo, dominujące i rozstawiające wszystkich po kątach; jeszcze inne to zlęknione, samotne i wycofane zwierzaki, które marzą jedynie o znalezieniu swojego miejsca w świecie. Łączy je jedno: każdy psiak zszedł na drogę, która zaprowadziła go do Psierocińca.

Remik wspiera swoją poezją psie marzenia, pisze wiersze o przyjaźni, miłości, psich smutkach, ale również daje ludziom konkretne wskazówki na temat opieki nad zwierzętami. Opowieść tego psiego poety bawi, wzrusza i uczy. 





Książka wydana została bardzo porządnie - twarda oprawa i grube strony gwarantują jej długą żywotność. Historia została ubrana w piękne obrazy autorstwa Małgorzaty Pietralik, które cieszą oko, a przy okazji tworzą przyjemny klimat psiej opowieści. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że historia zbudowana jest istną mieszanką prozy z poezją - akcję poznajemy zatem dwutorowo. Myślę, że takie połączenie opowieści z wierszem lub może wplatanie historii między wiersze niesie wiele dobrego dla małego czytelnika. Utwory te szybko wpadają w ucho, a poza tym aż chciałoby się wierzyć, że w każdym schronisku dla zwierzaków siedzi sobie taki psi poeta, który podnosi na duchu swoich kompanów!

Psierociniec  to pierwsza książka z serii o tym samym tytule, którą polecamy Wam z czystym sumieniem. Bawi, uczy i porusza małe serduszka (duże zresztą też), jest barwnie wydana i do tego naprawdę  przyjemnie skonstruowana. Dobry pomysł w ciekawym wydaniu.


Sprawdźcie też koniecznie, jaka historia czeka na Was w drugim tomie serii ___Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu___