niedziela, 29 grudnia 2019

Miłość w nieludzkich czasach: "Tatuażysta z Auschwitz" H. Morris



Ktokolwiek ratuje jedno życie,
jakby cały świat ratował.

Heather Morris, Tatuażysta z Auschwitz, przeł. Katarzyna Gucio, Marginesy, Warszawa 2018.


Przeczytałam wiele książek, które odnoszą się do życia w obozie koncentracyjnym. Tematyka dotykająca tych trudnych czasów nie jest mi obca, a był taki okres w moim życiu, kiedy pochłaniałam te opowieści jedna za drugą. Zawsze zastanawiam się przy tym, kiedy wyjdzie ostatnia tego typu książka: czy z ostatnim żyjącym świadkiem tych zbrodni, czy z wykopanym ze śmietnika historii dziennikiem lub z zachowanym w świadomości dzieci i wnuków wspomnieniem? Nie wiem, ale jedno jest pewne: literatura obozowa wciąż jest czytana, a na rynku książki nadal pojawiają się kolejne tytuły, z którymi można się zapoznać, choć  co przyznaję ze smutkiem  wiele tych propozycji idzie bardziej w stronę pospolitego konsumenta, bardziej wpisuje się zatem w kulturę popularną niż poświadcza prawdę  ma się dobrze czytać, wciągać i fascynować. Żeby nie było, że mam z tym jakiś problem  nie mam  tyle że Tatuażysta z Auschwitz może się okazać jedyną książką poruszającą ten obszar naszej (i nie tylko) historii, po którą ktoś sięgnie. To niestety nie byłby najlepszy z możliwych wybór.

Opowieść o miłości


Mamy rok 1942  sam środek piekła, obóz w Oświęcimiu. Wokół dramaty zwykłych ludzi, którym w jednej chwili odebrano wszystko: domy, rodziny, tożsamość, chęć do życia i godność. A gdzieś w tym żyje sobie  i to całkiem nieźle, jak na panujące tam warunki  Lale Sokołow, który tatuuje przybyłych do Auschwitz więźniów. To on znakuje skórę, nakłada numery. Przez jego codzienność przewija się mnóstwo ludzi  przerażonych,  zrozpaczonych, brudnych i głodnych, skazanych na śmierć, zniszczonych. Pewnego dnia staje jednak przed nim ONA, ta wyśniona, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Wtedy w dwudziestolatku rodzi się chęć do walki o wspólną przyszłość, obiecuje sobie, że wyciągnie Gitę z obozowego piekła i spędzi z nią resztę życia. Wejdziemy w sam środek piekła, by przyjrzeć się rodzącemu się uczuciu, podejrzeć pierwsze pocałunki, uściski, przelotne uśmiechy i nadzieję na lepsze jutro. 

Nie zabraknie też, poza wątkiem miłosnym, obrazu obozowego życia. Podążymy śladem Lalego, który będzie musiał się naprawdę wysilić, by przeżyć, coś załatwić, kogoś do czegoś nakłonić. 

Fenomenalna?


Nie rozumiem, na czym polega fenomen tej książki. Czasem zastanawiam się, czy zyskała taką popularność ze względu na rozbudowany wątek miłosny i ukazanie piękna czystego uczucia, które rodzi się w tak bestialskich warunkach, prosty język, czy po prostu dobry marketing. Jest tyle wspaniałych, rzetelnych powieści, które dotykają tego smutnego tematu, że naprawdę jest w czym wybierać, a tu proszę: Tatuażysta z Auschwitz najlepszą książką roku 2018 w plebiscycie LubimyCzytać.pl

Nie można powiedzieć, że Tatuażysta... to opowieść niezła, zresztą trudno jest oceniać treść, kiedy mamy do czynienia z tak trudną tematyką. Można natomiast czepiać się do błędów, które wkradły się w tę historię  tu niestety pewne  fakty nieco mijają się z prawdą. I teraz warto się zastanowić, czy autorkę nieco poniosło, czy jednak pamięć osoby, która wspomina te czasy  swoje traumatyczne przeżycia  zostały nieco zatarte czy może ubarwione.

Historia opisana jest prostym, łatwo przyswajalnym językiem. Czyta się ją duszkiem, bo taka jest ugładzona i całkiem nieźle zredagowana. Odniosłam wrażenie, że to nie historia, która ma być świadectwem dramatu, ale raczej romans umiejscowiony w bardzo niesprzyjających warunkach.

Nie będę Wam odradzać lektury tej książki, ponieważ może przypaść Wam do gustu. Ona naprawdę nie jest kiepska, czyta się płynnie i wywołuje ogrom emocji. Jednak w moim odczuciu to nie jest to, czego szukam w tego typu literaturze. Wiem, że na początku przyszłego roku pojawi się drugi tom tej powieści pt. Podróż Cilki, ale już dziś mam pewność, że odpuszczę sobie książki autorstwa Heather Morris. To nie moja bajka. Książka przyrównywana jest do Chłopca w pasiastej piżamie oraz Listy Schindlera... I tak sobie myślę, że jeśli szukacie naprawdę dobrej książki traktującej o wojnie, to właśnie po te tytuły powinniście sięgnąć w pierwszej kolejności. To na pewno będzie dobry wybór, a przy tym nie mniejsze emocje.

Jeśli natomiast szukacie dobrego romansu, który rodzi się w trudnych warunkach, przeczytajcie Tatuażystę... Zawodu wtedy nie będzie, bo to naprawdę piękna opowieść o miłości.