środa, 29 stycznia 2020

"Dziennik 29. Interaktywna gra książkowa" D. Chassapakis


Do rozwiązania zagadek potrzebne jest niekonwencjonalne podejście.


Dimitris Chassapakis, Dziennik 29. Interaktywna gra książkowa, wyd. M. Herman, Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o., Warszawa 2019.



Lubicie łamigłówki? Jeśli znajdujecie przyjemność w rozwiązywaniu zagadek, świetnie czujecie się w roli poszukiwacza ukrytych znaczeń i nie macie problemów z kojarzeniem faktów, to Dziennik 29. Interaktywna gra książka bez wątpienia powinien trafić w Wasze ręce. To taka niepozorna książeczka, która zapewni zabawę na długie wieczory. 

Co znajdziecie w Dzienniku 29?

Zaczynamy fabularnie: pewna grupa naukowców  badaczy śladów obcej cywilizacji  zaginęła w 29. tygodniu. Został po nich tylko dziennik, który trafia w nasze ręce. Naszym zadaniem jest dotarcie do prawdy.


Dziennik 29 jest grą książkową, którą oparto na zagadkach i układankach. Na kolejnych stronach znajdziemy łamigłówki, które odnoszą się do przeróżnych sfer życia człowieka. Tak naprawdę nie trzeba mieć żadnych konkretnych umiejętności, aby wejść do gry, wystarczy zapał, chęć poszukiwania, czasem łut szczęścia. Nie obejdzie się też bez odrobiny spostrzegawczości oraz zdolności kojarzenia faktów, łączenia znaczeń czy po prostu garści kombinatorstwa. 




Poruszamy według ustalonego schematu  to w sumie jedyne konwencjonalne działanie, którego powinniśmy się trzymać. Rozwiązując jedną zagadkę, zdobywamy klucz, aby przejść do kolejnej, gdzie najprawdopodobniej będziemy potrzebowali zdobytych wcześniej informacji (chociaż nie zawsze). Czasem na jedną zagadkę złożą się dwie czy trzy już rozpracowane.

Każda para stron zawiera zagadkę (w postaci liczb, liter, obrazów) oraz kod QR  ten zaprowadzi nas do klucza. Jak to wygląda w praktyce? Sprawa jest bardzo prosta, ponieważ nie musimy ściągać tu żadnej konkretnej aplikacji, a korzystamy jedynie ze stron dedykowanej tej książce.


1. Rozwiązujemy zagadkę.
2. Wchodzimy na stronę (podany link: www.dziennik29.pl) lub odczytujemy kod QR za pomocą dowolnego czytnika kodów (pierwszy lepszy, darmowy, w zupełności wystarcza).
3. Wpisujemy odpowiedź w wyznaczonym okienku i, jeśli jest ona poprawna, otrzymujemy klucz, który przyda się do rozwiązania kolejnego zadania.



Nasza misja to konieczność poznania 63 odpowiedzi. Zagadki mają bardzo zróżnicowany poziom trudności. Część opiera się tylko i wyłącznie na skojarzeniu faktów, część będzie dotyczyła matematyki, a niektóre wymagają spostrzegawczości. Jedne rozwiązuje się niemal z zamkniętymi oczami, a inne mieli godzinami. Nie obawiajcie się jednak, że utkniecie z którąś z nich na amen, bowiem na stronie odpowiedzi (kod QR) znajdziecie możliwość uzyskania podpowiedzi do każdej zagadki, a jeśli już naprawdę kompletnie nic nie przychodzi Wam do głowy  bywa i tak  w jednej z zakładek znajduje się gotowa odpowiedź. Zachęcam Was jednak do tego, by męczyć te łamigłówki jak najdłużej, bo nigdy nie wiemy, kiedy coś nagle zaskoczy. Warto odłożyć Dziennik 29, a za godzinę czy dzień wrócić do miejsca, w którym skończyliśmy i spojrzeć na wszystko raz jeszcze.


Czego zatem potrzebujemy, by się trochę rozerwać? Do książki konieczne jest posiadanie dodatkowych "atrybutów". Z pewnością będziemy potrzebowali czegoś do pisania  polecam ołówek, bo zawsze łatwiej skorygować swoje błędy  oraz dostępu do sieci (cała magia interaktywności tkwi właśnie w zdobywaniu kluczy, które znajdziemy na stronie internetowej).


Dziennik 29 to ciekawa propozycja na długie wieczory, ale doskonale sprawdzi się wszędzie tam, gdzie wieje nudą. Poza tym nie musicie samotnie stawać w obliczu ukrytej tajemnicy – warto wciągnąć do gry osoby trzecie, bo może podsuną Wam jakiś pomysł.

Znacie inne książki utrzymane w podobnym stylu?