poniedziałek, 9 marca 2020

29 dni z książką: podsumowanie lutego


Cieszę się, że luty już za nami, bo to oznacza, że mamy coraz bliżej do wiosny, a uwielbiam tę porę roku! Zapraszam Was na szybkie podsumowanie minionego miesiąca.


Cieszę się, że wpadliście. Mam nadzieję, że poświęcicie trochę czasu na szybki przegląd lutego. W tym wpisie znajdziecie recenzje książek przeczytanych w 2019 roku i te mocno aktualne, bo lutowe. Przypomnę o bohaterach Autorskiego Przysłówka, podsunę link do ważnego wpisu (plagiat to zmora, więc warto  co nieco oswoić). Znalazło się też miejsce na nowinki i snucie planów (tu nie zaszalałam wcale).

Moje największe lutowe dokonanie? Otóż, moi Mili, ogarnęłam biurko oraz wszystkie materiały, których używam do zdjęć, bulletów i innych prac manualnych, są elegancko poukładane w kontenerku.

A czego Wy dokonaliście w lutym? Mam nadzieję, że u Was będzie bardziej spektakularnie.

Zalegajki 2019


Na blogu pojawiło się kilka zaległych recenzji książek, które przeczytałam w 2019 roku, a chciałam o nich opowiedzieć. Na mojej liście zostało jeszcze wiele takich takich tytułów, ale podeszłam do sprawy dość optymistycznie i doszłam do wniosku, że wyrobię się z tym nadrabianiem do końca bieżącego roku. 

Wśród zalegajek pojawiły się:

 Morderca jest wśród nas
Mróz, trup i starzy znajomi w sylwestrową noc.

 Miś Gabiś przegania onkostrachy
Oswajanie szpitalnej rzeczywistości.

 Obłęd
Psychiatryk na własne życzenie.

 Listy do A.
Alzheimer widziany oczami dziecka.

 Powódź
Filmy ostatniego tchnienia w polskim wydaniu.

 Niespokojny umysł
Psychoza maniakalno-depresyjna (autobiografia).

 Obietnica
Romans na bazie dramatu.

 Nie odpisuj
Mocna rzecz, ogrom nienawiści.


Trochę tego było! Cieszę się, bo w końcu mogę mówić o jakiejkolwiek systematyczności.


Przeczytane w lutym


W luty udało mi się przeczytać 14 książek (w tym jedną dla dzieci, o której jednak nie napisałam na blogu, bo po prostu nie była warta uwagi). Z szybkich obliczeń wyszło mi, że pochłonęłam 4720 stron, co prezentuje się lepiej niż 3886 stron styczniowego czytania.


 Nieznośna lekkość bytu
Wielopłaszczyznowa powieść o wszystkim.

 Coraz mniej milczenia
Czas przerwać milczenie; rzecz o maltretowaniu.

 Nic o mnie nie wiesz
Czy znasz osobę, z którą sypiasz?

 Poznaj swoje bakterie
Wróg czy przyjaciel? Poznaj swoich współlokatorów.

 Nie patrz
Nikogo nie obchodzi prawda.

 Zorkownia
Ciche anioły w hospicjach (dziennik).

 Idealna żona
Plan ucieczki poziom hard.

 Ktoś, kogo znamy
Wszystko zostaje w sąsiedztwie.

 Skaza
Dwa trupy w jednym miejscu to nie przypadek.

 Berserk
Eliminacja ludzkości. Czyżby wirus?

 Żona mordercy
Naiwność nie zna granic.

 Mój ojciec jest mordercą
Manipulacja to podstawa.

 Polowanie na mordercę
Mózg czasem się przydaje...

Przeczytałam jeszcze Siedem opowieści na każdy dzień tygodnia. T-Rex i tajemnicza zguba (Charlotte Grossetete), jednak ta opowieść nie doczekała się recenzji. Nie bardzo przypadła mi do gustu, a po prostu szkoda mi czasu na recenzowanie książki, którą można ze spokojem pominąć. 


Autorski Przysłówek


W lutym miałam przyjemność gościć na blogu dwóch autorów, którzy podjęli wyzwanie i powiem Wam, że wyszło niesamowicie. Jeśli nie zapoznaliście się z tymi wywiadami, to zachęcam. Było o tańcu, kreowaniu nieistniejącej rzeczywistości, "Jeżycjadzie" i silnych burzach.


Źródło
Wojciech Kulawski

fot. Tomasz Markowski
Paweł Fleszar

Inne wpisy





Nowinki


W lutym znów miałam przyjemność zostać beta czytaczką. Tym razem w moje łapki trafił kryminał, który – mocno w to wierzę – znajdzie posłuch u wydawców. Autor podchodzi do sprawy trochę niepewnie, ale mam nadzieję, że zawalczy i już wkrótce będziemy się mogli cieszyć niezłą opowieścią.

Na blogu i Facebooku trwa konkurs (zakończenie już w środę!), gdzie do zdobycia są trzy egzemplarze Książki, której nigdy nie przeczytasz. 


Przejdź do strony z konkursem.

Jutro rusza Book Tour z powyższą książką, a już w środę będziecie mieli okazję poznać nieco bliżej jej autora – Wiktor Orzeł podjął wyzwanie i odpowiedział na kilka (niewygodnych) pytań.

Wkrótce opowiem Wam też o nowym patronacie. Tym razem Mataszkowie trafią do Krakowa!


W końcu dojrzałam do tego, by nieco uszczuplić moją osobistą biblioteczkę. Co prawda w lutym kupiłam tylko jedną (!) książkę, ale wciąż brakuje mi miejsca na wszystkie pozostałe. Postanowiłam to leczyć. W marcu postaram się zrobić zdjęcia wszystkim tym tytułom, których z pewnością nie tknę, a także tym już przeczytanym, do których na pewno nie wrócę. Mam nadzieję, że upolujecie coś dla siebie. Pierwsze książki już znalazły nowy domek.



W lutym odrobinę straciłam wiarę w ludzi, a wyszło to całkiem przypadkiem. Wymieniałam komentarze z dziewczyną, która nie radzi sobie dobrze z językiem polskim. Po przeczytaniu tych komentarzy jedna z osób postanowiła napisać do mnie i podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Jak ja mogę w ogóle odpowiadać na "coś takiego"? Padło też kilka nieprzyjemnych epitetów, które – w obronie języka polskiego – miały mi uzmysłowić, że powinnam kasować pewne wypowiedzi, bo się nie szanuję, bo czytelników nie szanuję. Wiecie, łapki mi opadły... Doszłam do wniosku, że ludziom jest tak łatwo oceniać innych, bezkrytycznie, bez żadnego zastanowienia oraz bez jakiegokolwiek taktu. 



Chyba najprościej jest gnoić, kiedy siedzi się w swojej kolorowej bańce (w końcu w mediach społecznościowych musi być nieskazitelnie). Prawda jest taka, że wielu nie bierze pod uwagę ograniczeń innych osób, które zresztą są od nich całkowicie niezależne. Opowiem Wam kiedyś o problemach, z którymi muszą na co dzień zmagać się osoby niesłyszące – w tym te wszelkie bariery językowe. Po prostu mi przykro.


Plany na marzec

Planów na ten miesiąc brak. Zdecydowanie lepiej wychodzi mi pójście na żywioł. Ostatnio czytam więcej thrillerów psychologicznych, choć teraz odrobinę odpoczywam od tego gatunku – poszłam w literaturę faktu i popularnonaukową (czytam o zagładzie ludzkości – tak na czasie). 



Jeśli planujecie rozliczyć PIT-y w marcu i nie macie komu przekazać swojego 1%, to pamiętajcie o nas. Pięknie dziękujemy :)

Edward życzy zaczytanego marca!





 Instagram Facebook