sobota, 21 marca 2020

Może lepiej nie wiedzieć?: "Czekam na ciebie" L. Scottoline


W dzisiejszych czasach każdy może robić wszystko.
Nic dziwnego, iż zalewają nas dezinformacje.

Lisa Scottoline, Czekam na ciebie, przeł. M. Rychlik, Prószyński i Ska, Warszawa 2017.




Bywa tak, że ci, którzy pragną dziecka, nie zawsze mogą je mieć. Na ten problem często ma wpływ niepłodność jednego z partnerów, a tego niestety nie da się w prosty sposób przeskoczyć. Na szczęście  ja tam jestem za tym, że warto łapać się różnych środków, jeśli tylko jest to możliwe  wielu parom udaje się stworzyć swoją wymarzoną rodzinę dzięki wykorzystaniu metody in-vitro. Istnieją nawet specjalne banki spermy, które umożliwiają taką inicjatywę. Czy słusznie ludzie korzystaj z takiej opcji, czy też nie  pozostawiam samym zainteresowanym, bo w końcu nie można oceniać, jeśli nigdy nie było się postawionym w tak trudniej sytuacji. 

Lisa Scottoline porusza tym razem problem dość interesujący  czy na pewno jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć? Otóż, nie, nie ma nawet takiej opcji, jednak w Czekałam na ciebie bohaterowie będą musieli stanąć przed ogromnym problemem, a ten może wpłynąć na całe ich przyszłe życie.

Może lepiej nie wiedzieć?


Cristine i jej mąż starają się o potomka już trzeci rok. Niestety kolejne badania nie pozostawiają złudzeń: jedno z nich jest bezpłodne, zatem ich sen o pełnej rodzinie może legnąć w gruzach. Para decyduje się jednak na inne wyjście  nie wybierają adopcji, ale postanawiają skorzystać z banku spermy. Spośród wielu profilów potencjalnych ojców wybierają (ich zdaniem) tego idealnego  przyglądają się zdjęciom i czują, że to jest to. Kobieta po przejściu odpowiedniej procedury szybko zachodzi w ciążę, której pragnęła od zawsze. 

Radość małżeństwa nie trwa jednak długo, a wszystko wywraca się do góry nogami, gdy w czasie oglądania wiadomości, widzą znajomą twarz... Okazuje się, że ten, którego wybrali  tak podejrzewają, bo przecież jest taki podobny  jest seryjnym mordercą z kilkoma zabójstwami na koncie. 

Odtąd oczekiwanie na wymarzonego potomka nie jest już tak cudownym doświadczeniem, a w sercu przyszłej matki rośnie ogromny strach i niechęć? Kobieta nie może tego tak zostawić, bo nie jest nawet pewna, czy będzie w stanie pokochać istotę, która w jakiś sposób byłaby połączona z mordercą (miałaby jego geny). Zrozpaczona, ale też owładnięta potrzebą poznania prawdy, podejmie wiele decyzji, zrobi sporo kroków, by dotrzeć do mordercy. Owszem, mogłaby o tym zapomnieć, zostawić to tak, jak było, ale potrafi tego zrobić.

Obyczajowy dreszczyk emocji


Czekam na ciebie  to niewątpliwie opowieść obyczajowa, w której prędzej odnajdą się kobiety  wydaje mi się, że wątek kryminalny oraz wyolbrzymione emocje, które targają przyszłą matką, mogą skutecznie zrazić mężczyzn do tej lektury (choć przyznaję, że czasem też miałam dosyć tych uczuciowych wybiegów). Historia z pewnością trafi do przyszłych mam, które zapewne złorzeczyłyby głównej bohaterce, a może znalazły z nią wspólny język? Nie wiem, trudno orzec w takiej sytuacji.

Książka jest ciekawa ze względu na temat, jednak sama jego realizacja mogłaby być nieco bardziej dynamiczna  niektóre myśli czy działania są mocno rozwleczone w czasie, co nie oczywiście wpływa niekorzystnie na tempo akcji. Tę samą opowieść bez wątpienia można opowiedzieć w nieco bardziej zwięzłej i atrakcyjniejszej formie. Jeśli jednak lubicie obracać w myślach rozważania bohaterów, z pewnością Cristine zapewni Wam ogrom emocji i da ku temu niejedną okazję.

Sam problem, z którym musi się zmierzyć przyszła matka, nie jest być może niemożliwy, jednak pewne jej działa  ciągi podejmowanych decyzji oraz realizacja zamierzonych celów  są moim zdaniem już nieco naciągane. Nie uwierzyłam w tę opowieść tak, jak powinnam uwierzyć.

Czekam na ciebie nie jest najlepszą powieścią autorki  której książki naprawdę bardzo lubię i zawsze czytam z serduchem na dłoni  brakuje tu emocjonalnych wstrząsów, które niewątpliwie powinny towarzyszyć takiej historii. Przeczytałam, czasem nawet z zainteresowaniem (niektóre fragmenty były naprawdę w porządku), ale nie zalałam się łzami, nie czytałam też na jednym wdechu. Zabrakło mi tu szalonych i niesłychanie ważnych zwrotów akcji  fabuła raczej w tempie spacerowym, bez krętych uliczek po drodze.

Powieści tej pisarki są często połączeniem powieści obyczajowej z potężną dawką psychologii oraz zgrabnie wkomponowanym w treść wątkiem kryminalnym lub ważnym problemem społecznym. Tu niestety wątek sensacyjny jest "przedobrzony", psychologiczny dość nudnawy, a obyczajowy odsunięty nieco na dalsze tory. A szkoda.

Powieść pt. Czekam na ciebie jest historią raczej ze średniej półki  można poczytać, ale warto sięgnąć w to miejsce po coś zupełnie innego (koniecznie inną książkę Scottoline; polecam). To czytadło na weekend, które wiele w Wasze życie nie wniesie, ale też nie pozostawi z wrażeniem straconego czasu. Gdybym miała określić tę opowieść jednym słowem, powiedziałabym, że jest po prostu przeciętna. Taka dość nijaka.

Inne powieści Lisy Scottoline możecie znaleźć *tutaj*.