czwartek, 2 kwietnia 2020

Podsumowanie marca: czytanie w czasach pandemii?



Szybkie podsumowanie miesiąca, czyli o najważniejszym w skrócie.





Marzec to przede wszystkim całkowita reorganizacja naszego społeczeństwa  zmiana nawyków czy przewartościowanie wartości. To wspólna walka o dobro wszystkich. Cel jest jeden  już nie pokonać, ale spowolnić zarazę  zaleceń (obostrzeń) wiele; zdecydowanie rozwijamy się w tym temacie, bo widocznie inaczej się nie da. O ile na początku miesiąca startowaliśmy z zerowym kontem, o tyle dziś mamy już blisko 3000 osób zarażonych, i wielu tych, którym niestety nie udało się pokonać wirusa. 

Co dziwi? Ogromna liczba osób nadal w głębokim poważaniu ma wszelkie apele o rozsądek  myślę, że na tych idiotów już nic nie poskutkuje, bo ile jeszcze trzeba, by zrozumieli? 

Czy w obliczu pandemii czytacie więcej? Nie wiem, jak wygląda to u Was, ale u pozostaje bez zmian. Nieprzerwanie, od stycznia, pochłaniam te 14 sztuk miesięcznie, zwiększając jedynie (odrobinkę) liczbę przeczytanych stron. Nie mam więcej czasu na czytanie, bo doba wciąż ma ma jedynie 24 godziny.

Prawdę mówiąc, bokiem już wychodzi mi ta cała sytuacja, jestem nią zmęczona, zniesmaczona i w ogóle jedno wielkie ble&fuj. W naszym życiu niewiele się zmieniło, po prostu wcześniej wychodziłam z córą czasami, a teraz wcale. Ewcia uczyła się w domu z nauczycielkami, a teraz dostajemy po prostu wytyczne zdalnie, tłumy są nam obce (takie założenia immunosupresji), nadal pieczemy (choć teraz trudniej o drożdże, więc może w końcu nauczę się robić zakwas). A jednak coś się zmieniło... Powiem Wam, że dla mojej rodziny to czas strachu, dodatkowego stresu i wcielania w życie następnych kombinacji alpejskich. Czasem to jazda bez trzymanki, ale tak trzeba.

Pandemia stała się faktem, musimy po prostu przetrwać. I na tym kończę rozwodzenie się nad tematem, bo do niczego to nie prowadzi... Zajmijmy się literaturą! :)

Zalegajki


Cóż, luty wypadł pod tym względem zdecydowanie płodniej niż marzec... Udało mi się napisać o czterech książkach, które przeczytałam w 2019 roku. Kolejne punkty do odhaczenia na mojej liście. Zdecydowałam się na dwa thrillery (z wątkiem obyczajowym), jedną (wyśmienitą!) powieść grozy oraz historię pełną refleksji. 



Najlepsza powieść grozy skuta lodem

Do czego zdolna jest przyszła matka?

Zaskakujący finał niezłej historii

Niesamowita opowieść o życiu i śmierci



Wyliczyłam, że z zalegajek zostało mi jeszcze ok. 90 książek! Mogłabym sobie odpuścić, ale takie powroty do przeczytanych wcześniej historii to świetna zabawa (wiem, dziwne rzeczy mnie bawią). Po pierwsze sprawdzam jeszcze raz wszystkie cytaty, które zaznaczyłam wcześniej. Po drugie przekonuję się, ile z takiej książki we mnie zostaje. 

Przeczytane w marcu


Szybkie podsumowanie:




  • 14 książek (w tym 0 dla dzieci),
  • 1470 stron (o 50 więcej niż w lutym),
  • 3 świetne książki: Idealne dziecko, W labiryncie, Co nas (nie) zabije,
  • 2 bardzo słabe tytuły: Tak cię straciłam, Psychopaci.
Czasem bywa się w głębokiej dupie

Interaktywna gra książkowa

Pułapki umysłu i inne tajemnice

Popularnonaukowa opowieść o plagach ludzkości

Ciarki gwarantowane!

Kiepska relacja z piekła

Czy mamy prawo decydować sami?

Świat po apokalipsie

Morderstwo pod znakiem zapytania

Reporterska opowieść o zbrodni przeciw ludzkości

Zbrodnia i zero wskazówek

Thriller medyczny na poziomie

Historia psychiatry i jego najciekawszych przypadkach

Nosowska o wszystkim i o niczym w błyskotliwej odsłonie



Autorski Przysłówek

W marcu przysłówkowe wyzwanie podjął tylko jeden autor, ale za to jaki!


Przeczytajcie wywiad => Autorski Przysłowek: Wiktor Orzeł. Jeśli macie ochotę na przeczytanie Książki, której nigdy nie przeczytasz wciąż możecie zgłosić się do przygarnięcia wędrującej książki (z powodu wirusowego szaleństwa terminy możemy spokojnie przesuwać, bo wiem, że teraz jest trudno o jakąś normalność) => *link tutaj*. Książka jest w trasie.

Przepisy przerobione w marcu, czyli dupa rośnie...


... na szczęście nie moja, bo podsuwam przyjemności rodzince :) Zerknijcie na przepisy:




Może wrócę do tego kulinarnego dodatku na blogu? Co o tym sądzicie? 


Plany na kwiecień


Na pewno mam zamiar czytać. Tu nic się nie zmienia, bo to już nie hobby, ale sposób na życie. Czytanie jest nieodłącznym elementem mojej codzienności  kiedy nie kończę dnia z książką w łóżku, czuję się po prostu dziwnie. 

Zaprosiłam do Autorskiego kolejnych autorów. Myślę, że będziecie zadowoleni z tych wywiadów, a dodam jeszcze, że w końcu pojawią się też panie  dotychczas wyzwanie podejmowali jedynie panowie. Nie było to zamierzone! 
Nie mogę się doczekać. W przyszłym tygodniu ruszamy z tematem.

W kwietniu weźmiemy pod lupę publikację wizerunku  mam dla Was ciekawy wpis.

8. kwietnia mam urodziny i z tej okazji planuję zrobić konkurs (a może cykl konkursów)  tym razem do wygrania książki z mojej biblioteczki (dużooo książek w zestawach tematycznych). Szczegóły pojawią się na dniach.


Kochani, życzę Wam zaczytanego kwietnia! Dajcie znać, jak minął Wam marzec: piszcie, co tam chcecie, wrzucajcie linki do swoich podsumowań  co Wam tylko w duszy gra.