środa, 6 maja 2020

Co siedzi w psie?: "Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić" M. Apoleika



  W twoim wieku wypada tak hopsać?  Jak wypadają zęby, to już wszystko wypada.


Maria Apoleika, Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić, Znak, Kraków 2019.





Od dwunastu lat towarzyszy mi puchaty, włochaty, śmierdzący i ogromny psiak. Kiedy trafił do nas, był maleńką, zagubioną kuleczką; teraz jest postawnym, choć już nieco schorowanym, pięćdziesięciokilowym bydlakiem, który idealnie wpasował się w nasze rodzinne życie albo raczej my dopasowaliśmy się do jego obecności.

Mogłabym przytoczyć tu wiele tragikomicznych sytuacji, które zdarzyły z inicjatywy Lupusa. Wyobraźcie sobie na przykład 1000 zł (czynsz na wynajęcie mieszkania), które znajdujecie w strzępach pod biurkiem. Albo może kanapę nasiąkniętą wodą z pięciolitrowej butelki, która jakimś cudem nie stoi już na podłodze. Możecie też pomyśleć o opakowaniu płyt kompaktowych z ulubioną muzyką, które zostało niemal idealnie przemielone, a tak porysowane płyty już nigdy nie były takie same, lub może ścianę przegryzioną na wylot albo choć łóżko, które nagle nie wytrzymuje pod Waszym ciężarem, bo coś zdecydowało spróbować drewnianych nóg. Mogłabym też wspomnieć o zjedzonych w samochodzie zagłówkach lub choćby wyrwanych z drzwi uchwytów. Mogłabym, ale te wszystkie sytuacje uświadomiły mi, na co trzeba się przygotować, gdy bierze się pod swój żywą, całkowicie od nas zależną istotę i czym może nas ona zaskoczyć.




Na WTDK dorwałam Psie sucharki autorstwa Marii Apoleiki. Nie zastanawiałam się długo nad zakupem, bo jakaś niezwykła siła ciągnęła mnie do tej książki. Po prostu uznałam, że chciałabym ją mieć i dowiedzieć się, skąd tyle zachwytów, ochów i achów nad tym tytułem.


Co siedzi w psie?



Jeśli jesteście przekonani, że w Waszym życiu powinien pojawić się czworonożny przyjaciel, powinniście najpierw dowiedzieć się, czego możecie się spodziewać, zapraszając pod swój dach taką osobistość.



Psie sucharki to wyjątkowy poradnik, który z pewnością odpowie na wiele Waszych pytań, rozwieje wiele wątpliwości, ale też zmusi Was do zastanowienia się nad sprawami, których wcześniej nie braliście pod uwagę.



W kilku rozdziałach poznacie psa od podszewki, choć oczywiście nikt tak naprawdę nie wie, co siedzi w jego głowie, ale taka pozytywna prezentacja z pewnością może przybliżyć co nieco. Książka odnosi się do kilku sfer psiego życia albo raczej psio-ludziego pożycia. Czytelnicy będą mieli okazję zapoznać się z psimi zachowaniami  te zostały podane w bardzo humorystycznym tonie i dodatkowo oprawione mikrokomiksami (zabawnymi obrazkami odnoszącymi się do sytuacji  takimi z życia wziętymi)  ale i nie zabraknie pełnych powagi rad i ostrzeżeń, które warto wziąć sobie do serca.



Czego możemy się spodziewać po Psich sucharkach? Z pewnością potężnej dawki ciepła i nietuzinkowego humoru (a może właśnie tak prostego i banalnego, że przyjmujemy go bez mrugnięcia?). Ilustracje są świetnie dopasowane do treści  stanowią jej doskonałą obudowę, choć z drugiej strony można uznać, że to właśnie słowo jest tu rozwinięciem obrazu. Myślę, że to musicie ocenić sami. 



Książka z pewnością trafi w gust posiadaczom psiaków oraz tym osobom, które chciałby wpuścić do swojego życia czteronożną kulkę szczęścia. Ta publikacja uświadamia, jak wiele może nauczyć nas pies. Mnie się podobało, choć wydaje mi się, że mogłabym żyć bez tych zdrobnień i dziwnej pisowni wyrazów  psich wypowiedzi. Uznałam jednak, że taki urok tej publikacji, więc niech i tak będzie. Jest w porządku: zabawnie, przyjemnie, a przy tym wartościowo. Jestem na tak.