sobota, 23 maja 2020

Niewygodne ciekawostki: "Seryjni mordercy" M. Kaminsky




Tych potworów z życia wziętych, często nie sposób rozpoznać – ot, żyją zwyczajnie, nie różniąc się od pozostałych niczym poza skrytym zamiłowaniem do wynajdywania ofiar i mordowania mężczyzn, kobiet, dzieci lub wszystkich wymienionych.

Michelle Kaminsky, Seryjni mordercy. Wstrząsające wydarzenia. Okrucieństwa. Narzędzia zbrodni, przeł. S. Bończyk, Muza SA, Warszawa 2020.




Dlaczego lubimy czytać o seryjnych morderstwach? Co nami kieruje, gdy sięgamy po tego typu lektury – fikcyjne historie, które dostarczają nam dreszczyku emocji, lub literaturę faktu odbierającą wiarę w człowieczeństwo? Lubimy czytać o tym, co paskudne, bo lubimy się bać, fascynuje nas to, kręci, a może z jeszcze innych powodów? Jedno jest pewne: czytamy, a mordercze opowieści nieustannie dostarczają nam mocnych wrażeń.

Macie mocne żołądki? Chcecie znów poczuć mały dreszczyk emocji? Jeśli macie ochotę na zgłębienie "morderczej wiedzy", to mogę zaproponować Wam książkę pt. Seryjni mordercy autorstwa Michelle Kaminsky.

Niewygodne ciekawostki


Zastanawiacie się, czego jeszcze nie wiecie na temat seryjnych morderców? A może jesteście przekonani, że już nic nie może Was w tej materii zaskoczyć? 

Publikacja podzielona została na 150 pytań i odpowiedzi. Każde pytanie dotyczy innego zagadnienia: miejsca zbrodni, konkretnej osoby, narzędzi czy danych statystycznych, choć czasem te same tematy są  wplatane przy okazji omówienia innych.

Dowiecie się, jak działają Czarne Wdowy, kim był Siwobrody, czy mordercy zakładają rodziny i czym zajmują się zawodowo. Poznacie gwałcicieli, pozbawionych ludzkich emocji oprawców, który torturują, eksperymentują i polują. Z pewnością Seryjni mordercy to swoiste, nieco wypaczone kompendium wiedzy na temat tych, których nie chcielibyśmy nigdy spotkać na swojej drodze. 


Gdy emocje opadną...


Seryjni mordercy  to książka, która z pewnością zainteresuje osoby lubujące się w mrocznej tematyce. Myślę, że nie przypadnie do gustu czytelnikom o słabych żołądkach ani tym, którzy cenią sobie fabularne opowieści.

Publikacja została podzielona na sześć rozdziałów: 
  1. Zacznijmy od podstaw (czyli głównie statystyki zbrodni)
  2. Najsłynniejsi seryjni zabójcy
  3. Seryjne morderczynie
  4. Seryjni zabójcy na świecie
  5. Seryjni zabójcy nieco mniej znani, ale równie odrażający
  6. Sprawy nierozwikłane lub wciąż w toku
O ile na początku temat mnie fascynował i intrygował, o tyle z czasem zaczął po prostu nudzić, drażnić i irytować. Pierwszy rozdział stanowi jakby wprowadzenie w temat – kilka ciekawych faktów, odrobina statystyk. Drugi jest naprawdę mocny – zrobił na mnie największe wrażenie, zapadł w pamięć i przyprawił o szybsze bicie serca. Trzecia część była może mniej emocjonująca, choć trzeba przyznać, że niektóre kobiety wcale nie ustępują mężczyznom w zbrodni – zabijały z polotem. Niestety od połowy zrobiło wiało nudą. I tak, wiem, że morderstwo jest zawsze dramatem i czymś, co nie powinno mieć miejsca, ale liczyłam na coś bardziej fantazyjnego...

Przyznam, że w jednej chwili zrobiło mi się naprawdę przykro. W pewnym pytaniu dostałam spojler – totalny! – powieści pt. Złe nasienie Williama Marcha. Pozostaje tylko się cieszyć, że książki właściwie nie można dostać w Polsce, więc pewnie nigdy nie miałabym z nią styczności, ale i tak poczułam smuteczek. Tak nie powinno być.

Co mnie zaskoczyło? Odkryłam (o czym nie miałam zielonego pojęcia), że Rachel Caine pomysł na powieść pt. Żona mordercy oparła niejako na faktach. Pamiętacie niefortunny wypadek samochodowy – kierowcę, który wjeżdżając w garaż, odsłonił przed światem niewygodną tajemnicę ukrytego za ścianą warsztatu bólu? Historia Brudosa nie wyszła na jaw (wpadł za coś innego), jednak nasz literacki bohater nie miał tyle szczęścia.

Książkę niewątpliwie trzeba sobie dawkować, by po prostu zbyt prędko się nią nie znudzić. Myślę, że gdybym ciągnęła lekturę przez tydzień czy miesiąc, wydzielać sobie dzienny limit pytań i odpowiedzi, lektura, a przynajmniej ostatnie trzy rozdziały zrobiłyby na mnie jakiekolwiek wrażenie – nie męczyłabym się z docieraniem do kolejnych faktów i przyswajaniem następnych historii.

Nie znajdziecie tu fabularnych opisów zbrodni, bowiem całość oparta jest na danych i, takie można odnieść wrażenie, więc tak to nazwijmy – anegdotach. Treść jest pozbawiona emocjonalnych wypadów, a całość przypomina raczej podaż suchych faktów niż fascynującą podróż do jaskini zła. Czytelnik dostaje klocki – w postaci pytań i odpowiedzi – które po prostu przekłada z miejsca na miejsce.

W każdym razie, jeśli macie ochotę na małą dawkę grozy, "seksualne zombie", orzeźwiające napoje, nieprecyzyjne cięcia i poznanie sposobów na zbicie fortuny, to być może zaciekawi Was lektura tej książki.