czwartek, 7 maja 2020

Wspomnienia martwej linii czasu: "Rekursja" B. Crouch


Czas to złudzenie, konstrukt, utworzony z ludzkich wspomnień. Nie ma czegoś takiego jak przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość. Wszystko dzieje się teraz.


Blake Crouch, Rekursja, przeł. P. Wieczorek, Zysk i S-ka, Poznań 2019.



Science fiction jest Wam bliskie, czy raczej stronicie od tego typu literackich podróży? Ja uwielbiam, może nie zawsze, bo czasem warto stanąć twardo na ziemi, ale od czasu do czasu mam potrzebę przeczytania czegoś, co znacznie wykracza poza wszystko, w czym żyjemy. Czy to, co proponują nam autorzy, jest niemożliwe? Trudno stwierdzić i chyba nawet nie warto się nad tym głębiej zastanawiać, bo w końcu nie znamy przyszłości, a o wszystkim dowiemy się w odpowiednim czasie (albo i nie). 

Ludzie od zawsze pragnęli podróży w czasie, stąd konstruowane na potęgę wehikuły, czy w przestrzeni... Gdyby tylko ktoś wynalazł wreszcie teleporter (jakiś portal, przez który wystarczy przejść, by znaleźć się w innym miejscu), z radością robiłabym za królika doświadczalnego! Ale z czasem igrać nie wolno, to zbyt niebezpieczne.

Po Rekursję (absolutnie nie jestem w stanie zapamiętać tego tytułu!) sięgnęłam z rozpędu, ponieważ bardzo dobre wrażenie zrobiła na mnie poprzednio czytana powieść autora (Blake Crouch: Mroczna materia => recenzja). Podejrzewałam, że i tym razem pisarz zabierze mnie gdzieś tam, w jakiś dziwny, ale wytłumaczalny sposób, gdzie dokładnie przemieli wszystko, o czym do tej pory myślałam, że wiem. Nie myliłam się.

Wspomnienia martwej linii czasu


Zespół Nieprawdziwych Wspomnień (ZNW) to dziwna przypadłość, która dotyka tylko niektórych ludzi (wraz z osobami z ich najbliższego otoczenia). ZNW zmienia wszystko, choć w gruncie rzeczy nie ma realnego wpływu na rzeczywistość. Nagle, znienacka, "wybrańców" dopada ciąg nieprawdziwych wspomnień, dochodzi do nich świadomość posiadania zupełnie innego życia i choć te realne sny docierają do w szarym odcieniu, to jednak nie sposób przejść obok czegoś takiego obojętnie. Ludzie próbują żyć ze świadomością tego, że być może (bo pewności nie mają, choć wspomnienia są żywe) byli wcześniej kimś innym, podjęli inne decyzje, mieli dzieci czy swoją drugą połówkę  znali świat, który teraz został wymazany z ich codzienności. Nie wszystkim jednak udaje się przejść nad tym do porządku dziennego, wielu popełnia samobójstwo...

Świetna badaczka postanawia zmienić życie swojej matki, której wspomnienia odbiera alzheimer. Stara się opracować takie urządzenie, które byłoby w stanie zachować w pamięci wspomnienia, a te z czasem mogłyby być odtwarzane. Mapowanie myśli nie jest jednak tym, na czym zależy bardziej ambitnym osobom. Kiedy Helenie kończą się środki, na jej drodze staje bogacz, który proponuje układ: dostanie niewyobrażalną sumę (będzie finansował jej badania i działania, dostarczy materiałów), ale kobieta musi zamieszkać na platformie wiertniczej, przez trzy lata zrobić wszystko, by osiągnąć cel, a do tego nigdy nie wspominać o tym, nad czym pracuje  poufność musi być.

Czasem niewinny wynalazek może zmienić losy całego świata, szczególnie gdy ktoś ma nieco inne plany na rozwój sytuacji. Dzieło życia Heleny to coś więcej  coś, co zmieni los całej planety, bieg czasu i życie wszystkich ludzi.

Nie igraj z czasem


Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad tym, w jaki sposób potoczyłyby się losy ludzkości, gdyby dać jej możliwość manipulowania czasem i wspomnieniami, to z pewnością odpowiedź na to pytanie znajdziecie w Rekursji. Autor w niezwykle malowniczych, często bardzo dosadnych, katastroficzno-apokalitycznych obrazach podsuwa nam liczne możliwości.

Co jest cenniejsze od naszych wspomnień?
Określają nas i kształtują naszą tożsamość.


Każdy z nas popełnił w życiu jakiś błąd albo obrał taką, a nie inną drogę, która zaprowadziła go tu, gdzie jest. Czy jednak zastanawialiście się nad, jak wyglądałoby Wasze gdybyście mieli okazję wybrać inaczej  wyobraźcie sobie: macie świadomość, że jeden Wasz jest w stanie zmienić wszystko  całe Wasze życie, ale też życie tych, którzy są z Wami w jakiś sposób połączeni. Pewnie większość nie zdecydowałaby się na taki krok, ale wyobraźcie sobie teraz, że moglibyście uratować ukochaną osobę czy zapobiec tragedii, która pochłonęła wiele ofiar. Sprawa się nieco komplikuje, prawda?

W książce znalazło się miejsce na wątek miłosny i myślę, że tego typu oddanie przypadnie Wam do gustu, ponieważ nie ma tu mowy o banalności. Poza wspomnianą wcześniej Heleną będziemy mieli do czynienia z policjantem, od którego właściwie zaczyna się cała ta opowieść. Losy tych dwojga splotą się gdzieś w międzyczasie, ale co z tego wyniknie, musicie sprawdzić sami.

Na uwagę zasługuje tu umiejętność autora do tworzenia alternatywnych rzeczywiści, a przy tym wyjaśniania wszystkiego w taki sposób, że ma się wrażenie realności tych zdarzeń. Problem obracany jest z niemal każdej strony, a każda kolejna propozycja zyskuje nową głębię. Nie jest nudno, bowiem akcja jest wartka, mocno pokręcona i często trzeba poświęcić chwilę, by zrozumieć, co właściwie zaszło, a dopiero potem ruszyć w dalszą trasę.

Jeśli czytaliście Mroczną materię, możecie przy lekturze Rekursji odnieść wrażenie, że opowieść jest bardzo podobna, tylko sposób realizacji nieco odmienny. Powiem Wam jednak, że obie te książki mają w sobie coś niezwykłego i zmuszą czytelnika do zastanowienia się nad naszym losem, wyborami i różnymi wersjami nas samych. Nie żałuję, że sięgnęłam po Rekursję, choć przyznaję, że autor nie zaskoczył mnie specjalnie, jak to było w przypadku poprzedniej powieści. To jednak absolutnie nie przeszkodziło mi cieszyć się literacką przygodą.

Książkę polecam Wam z czystym sumieniem, ponieważ dostarcza ogromu emocji, a do tego wprowadza świetny, wręcz namacalny klimat niepokoju. Crouch podsuwa swoje wizje czasoprzestrzeni, a nam pozostaje jedynie zastanowić się nad tym wszystkim. Zapewniam, że materiału do rozważań jest tu co niemiara. 

Mnie się podobało i mam nadzieję, że Wy również odnajdziecie się w tej powieści. Może zakończenie należy do tych, które mnie mocno wnerwiają, bo lubię mieć przed sobą historię od A do Z  tu niestety musimy się finału domyślać  ale myślę, że można spokojnie przymknąć na to oko. Warto przeczytać.