poniedziałek, 1 czerwca 2020

8 książek o dzieciach, których lepiej unikać



Trafiamy na nie przypadkiem, niczego się nie spodziewając... Zapraszam Was na szybki przegląd literackich demonicznych dzieciaków.




Rozczulamy się nad nimi, kochamy, tulimy i oddajemy im swoje serducha. Dzieci są dla nas wszystkim  jesteśmy w stanie poświęcić dla nich siebie, oddać im świat i podarować gwiazdkę z nieba. Warto jednak mieć się na baczności, bo czasem – rzadko, ale z przytupem – stanie na naszej drodze (oby tylko czytelniczej) istota, której nie sposób objąć rozumem. 

Zapraszam Was do zapoznania się z literackimi dzieciakami, które z pewnością nie mają dobrych zamiarów.





Problem maltretowania dzieci jest jednym z tych, który szczególnie nas porusza. Dlaczego? W końcu dziecko to taka bezbronna istota, która całkowicie zależy od osoby dorosłej. Kocha bezwarunkowo, składa swoje życie w ręce opiekuna z ufnością. Nie potrafimy się pogodzić z faktem, że człowiek jest w stanie wyrządzić drugiemu krzywdę, a kiedy weźmiemy pod uwagę, że pokrzywdzone jest dziecko – nóż się w kieszeni otwiera. Niektórzy ludzie nie zasługują na to, by nazywać się rodzicami. Innym, którzy doskonale sprawdziliby się w tej roli, niestety często nie jest to dane.



Mówi się, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz... Kiedy znaleziono małą dziewczynkę, nikt nie mógł uwierzyć w bestialstwo, którego niewątpliwie doświadczyła – obraz nędzy i rozpaczy, z połamanymi kośćmi, wychodzona, brudna, ociekająca krwią, a do tego przerażona (co zrozumiałe). Wzbudzała ogrom emocji, pragnęło się ją przytulić i objąć opieką, choć – jako dziecko maltretowane – nie była łatwa w obsłudze. A jednak ta mała zagnieździła się w sercu pewnej pary, która postanowiła wziąć ją pod swoje skrzydła. 

Jeśli wydaje się Wam, że wszystkie dzieci są niewinne, a każde ich zachowanie można tłumaczyć trudną przeszłością... Cóż, koniecznie przeczytajcie Idealne dziecko i dajcie się odrobinę zmanipulować.






Niektórzy dzieci mieć nie mogą, a inni niekoniecznie chcą rezygnować z dotychczasowego życia, by oddać się w pełni wychowywaniu dziecka. Po takim dość niefortunnym początku można dojść do wniosku, że w sumie to masowe zabójstwo może być winą rodzica... i nie ma tu mowy o braku sygnałów!


Kevinowi z pewnością nie można odmówić niesamowitej inteligencji, zdolności aktorskich oraz tego dziwnego spojrzenia, którym potrafi zmrozić serce swej matki (i nie tylko, bo w sumie wszystkie opiekunki uciekają od niego z popłochem). 

Wyobraźcie sobie dziecko, któremu nie zależy zupełnie na niczym  jak takie ukarać, nakłonić do odpowiedniego zachowania, kiedy nie ma żadnej rzeczy, niczego, co można by mu odebrać? Pomyślcie o sześciolatku toczącym z wami walkę na pieluchy; o dziecku charyzmatycznym, które potrafi zniszczyć życie każdego, kogo sobie upatrzy. Oto Kevin – nastolatek, który planuje na zimno i bez skrupułów. 

Przejmujący thriller psychologiczny podany w formie listów żony do męża. Powieść utrzymana w klimacie grozy i narastającego napięcia – wzrusza, zastanawia i przeraża.





Po świecie chodzą również wprost stworzone do tego, by przytulić do serca całą gromadkę dzieci. Niektóre decydują się z pełną świadomością na budowanie wielkiej, wielodzietnej rodziny. Wiadomo jednak, że każde dziecko jest inne... czasem wystarczy jedno, by wszystko się posypało. 



Kiedy już w ciąży kobieta czuje, że coś jest nie tak, bo cztery poprzednie przebiegły zupełnie inaczej, to coś musi być na rzeczy. Wyobraźcie sobie wspaniałą sielankę, która kończy się w jednej chwili, gdy na świat przychodzi dziecko zupełnie różne od wszystkich, z jakimi dotychczas mieliście okazję obcować.

Ben to chłopiec, który sprawia, że cichną rozmowy, giną zwierzątka, dzieci uciekają, a w powietrzu zaczyna się unosić dziwny smrodek niewygody. Patrzysz w jego oczy i już wiesz, że nie masz do czynienia z normalnym dzieckiem (a być może też z kimś z Twojego gatunku?). Każda komórka Twego ciała błaga Cię o podjęcie ucieczki... Takie wrażenie robi chłopiec, odkąd tylko opuścił łono swej matki. I nie, tu nie chodzi o jego dość nietypowy wygląd, tu chodzi o coś więcej...

Piątek dziecko to niewielkich rozmiarów powieść, która zmusza nas do zastanowienia się nad innością – czy odmienność to zło? A może raczej jest w niej normalność, której po prostu wszechświat nie potrafi pojąć?



Zoje Stage Zła krew

No dobra, wiemy, że dzieci mają pewne upodobania – w niektórych okresach życia mogą mieć pewien żal do tatusia czy mamusi i faworyzują drugiego rodzica. Często mówi się, że dziecko bywa niegrzeczne, ale... jak nazwać takie, które planuje pozbyć się własnej matki, by móc żyć tylko z tatą?




Hanna, lat siedem. Ukochana córeczka tatusia, która spędza cały czas z matką w domu. Być może poszłaby do szkoły, ale unika jej ognia – doskonale wie, jak postawić na swoim. Dziewczynka jest, jak na swój wiek, bardzo inteligentna: doskonale radzi sobie z buszowaniem w sieci, świetnie czyta i rozwiązuje zadania, ma zdolności przewidywania ruchu przeciwnika i nie jest monotematyczna (fantazyjnie knuje). 


Na domiar złego dziewczynka w ogóle nie mówi, komunikując się za pomocą gestów czy pisma. I wiecie... czasem lepiej, żeby takiego dziecko się nie odezwało  szczególnie w gałkami ocznymi wywróconymi do tyłu – dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa jazda.

Zła krew to ciekawa powieść, szczególnie gdy tata i córka trzymają wspólny front... Warto się wówczas zastanowić nad lekturą – wiecie, żeby się dobrze przygotować na najgorsze.


Jenny Blachurst Czarownice nie płoną


Trzeba mieć bardzo szczęścia, by wyjść cało z pożaru, gdy cała Twoja rodzina ginie w płomieniach... Nie sądzicie, że to zastanawiające?






Poznajcie Ellie, która zamieszkała w nowej rodzinie i... No właśnie, czego spodziewać się dziecku, które wpada w szał, dziwnie Ci się przygląda, a kiedy jest naprawdę, naprawdę wściekłe, wokół niego zaczynają się dziać bardzo dziwne, wręcz niewytłumaczalne rzeczy?

Dziewczynka szybko zyskuje miano "czarownicy". Mała jest przerażająca, a każde jej działanie wywołuje ciarki u kolegów, rodziny i nauczycieli. Czasem trzeba użyć młota na czarownicę?

Czarownice nie płoną to ciekawy thriller z zaskakującym zakończeniem. Myślę, że szybko uwierzycie w to, czego mieli okazję doświadczyć nasi bohaterowie.


Anthony Burgess Mechaniczna pomarańcza

Teraz ciężki kaliber. Czy nastolatek może sterroryzować wszystkich, którzy znajdują się w jego otoczeniu? Oczywiście! I zapewniam, że zrobi to z dziką, wręcz zwierzęcą przyjemnością! 




Aleks, lat 15 – typ, którego nigdy nie chcieliście spotkać na swojej srodze. Myślę, że jego "malutkie" grzeszki można wymieniać w nieskończoność, ale nie powiem Wam dokładnie, z czym się zetknięcie, bo czasem lepiej nie wiedzieć... Zdecydowanie ten chłopak jest wyjątkowym brutalem.

Jak walczyć z kimś, kto nie boi się absolutnie nikogo i za nic ma wszystko i wszystkich? Cóż, są pewne metody... Myślę, że taki sposób wpływania na młode umysły zrobi na Was wrażenie, a może i będziecie temu Aleksowi współczuli?

Mechaniczna pomarańcza  jest powieścią wyjątkową pod każdym względem  absolutnie pod każdym. Zapewniam, że z tego typu historią, podaną w takiej formie i w ten sposób, nie mieliście jeszcze dotąd do czynienia. Czas to zmienić! Pamiętajcie: robicie to na własne ryzyko.



Rodzice powinni być odpowiedzialni za swoje pociechy. Liczymy na to, że dadzą im dobry przykład, wskażą drogę... Czasami to nie wypala. Skąd dzieci biorą wzorce zachowań? To oczywiste – od osób dorosłych, które kierują ich wychowaniem, wyznaczając granice. Wyobraźcie sobie zatem, co może się stać, kiedy dorosła kobieta  matka, ulubiona sąsiadka  wydaje przyzwolenie na zło, przesuwa granice, otwierając przed młodzieżą okno na nowy świat. Nieposłuszeństwo jest karane, a dorośli mają pełne prawo do wymierzenia odpowiedniej kary – mają pełną władzę nad dziećmi. To oni wyznaczają zasady.  




Uwaga, wprowadzę Was w klimat: leniwe przedmieścia, sielskie dzieciństwo i odkrywanie siebie. Piwnica, dziewczyna z sąsiedztwa i możliwość zrobienia wszystkiego, o czym się tylko marzy. Brak pomysłu? Spokojnie, czasem rodzice mogą co nieco podpowiedzieć. Gdzie leży granica? Otóż, moi Drodzy, tam gdzie się ją postawi (albo i nie).

Zastanowimy się, czy w każdym dziecku siedzi zło, które tylko czeka na pozwolenie, by uderzyć z całą mocą.

Dziewczyna z sąsiedztwa to powieść tak przesiąknięta złem, że trudno o lepszą. Świetna, bolesna. Miażdży.



William Golding Władca much

Tyle już było o rodzinach, dorosłych i kimś, kto w ogóle miałaby jakikolwiek wpływ na dziecko. Teraz z drugiej strony: mamy grupę dzieci bez opieki – na bezludnej wyspie. 



Wyobraźcie sobie grupkę młodych chłopców, kilkuletnich, którzy muszą poradzić sobie z nową rzeczywistością i właściwie nic ich nie ogranicza. Jaki świat zbudują? Czym będą się kierować i jakie podejmą decyzję, gdy nie będą "skazani" na podpowiedzi ze strony dorosłych? Czy wzorce wyniesione z domu zwyciężą, a może do głosu dojdzie ich nieposkromiona natura, jakaś wewnętrzna potrzeba władzy?

Władca much jest powieścią wyjątkową – przejmująca, niewygodna, mocna w każdym względzie. To niewątpliwie taka historia, która zostanie z Wami na zawsze.


Moi Drodzy, oto moje propozycje. Mam nadzieję, że się podobało i skorzystacie z polecenia. Czekam teraz na Wasze!