sobota, 10 października 2020

Minuta, która zmieniła bieg świata: "Przypadek Adolfa H." É.-E. Schmitt

Na człowieka składają się wybory i okoliczności.
Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru.


Éric-Emmanuell Schmitt, Przypadek Adolfa H., przeł. E. Wieleżyńska, Znak, Kraków 2007.

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co musiało się wydarzyć, żebyście znaleźli się w tym miejscu, w tym konkretnym punkcie swojego życia, w którym obecnie jesteście? Z pewnością to, kim jesteśmy, nie zależy jedynie od nas, bowiem różnie to w życiu bywa, a na nasz los ma wpływ ogrom czynników zewnętrznych. Pomijam tu fakt, że sami również dokonujemy różnorakich wyborów, kierując się często intuicją, a innym razem po prostu próbujemy dopasować się do zastanych warunków – bywamy elastyczni. Zastanówcie się teraz, jak krótkie chwile, ulotne minuty, które już dawno za Wami, wpłynęły na bieg Waszego istnienia. Znajdziecie w swojej przeszłości taki punkt zwrotny, który wywrócił Wasze życie do góry nogami?

Éric-Emmanuell Schmitt w powieści pt. Przypadek Adolfa H. postanowił pokazać czytelnikowi, w jaki sposób jedna minuta potrafi zmienić bieg świata. Z pewnością wiecie już, o którego Adolfa tu chodzi? Nie mylicie się, Schmitt zabiera nas w podróż po dwóch życiach Hitlera – tym, które doskonale znamy z historii oraz tym, które mogło się wydarzyć.



Minuta, która zmieniła bieg świata


Adolf H. jest spięty, przejęty i pełen niepewności. Oto jego dalsze losy leżą w rękach tych, którzy ogłoszą werdykt. Czy młodzieniec dostanie się na Akademię Sztuk Pięknych i rozpocznie życie jako malarz, czy jednak jego kandydatura zostanie odrzucona, a on będzie zmuszony szukać szczęścia i spełniania gdzie indziej?

Prawda jest taka, że wiemy, jak to się wszystko potoczyło, ale to właśnie ta historia pozwoli nam spojrzeć na Adolfa w zupełnie innej odsłonie. Będziemy towarzyszyć Hitlerowi, który dostał się wymarzone studia i prześledzimy drogę jego kariery oraz historie miłosne. Jednak pisarz nie szczędzi nam szczegółów z prawdziwego życia Hitlera.



Myślę, że wielu zastanawiało się nad tym, jak potoczyłaby się historia świata, gdyby Hitler dostał szansę na spełnienie swoich marzeń. Być może wersja zaprezentowana przez Schmitta pozwoli Wam wyobrazić sobie nasz świat w zupełnie nowej odsłonie. Z pewnością będzie to wyjątkowa podróż w nieznane.

Alternatywna rzeczywistość 

Przypadek Adolfa H. to jedna z tych książek, które długo czekały na swoją kolej. Egzemplarz dorwałam dawno temu na jednej z Wielkich Wymian Książkowych, od tamtej pory minęło już kilka lat... Choć bardzo lubię i cenię sobie twórczość Schmitta, to jednak sięgam po jego utwory zdecydowanie za rzadko – często mi z nimi nie po drodze, bowiem trzeba przyznać, że na tak specyficzny styl i dogłębność opowieści muszę po prostu mieć wenę. Przeprawa przez powieści tego pisarza wymaga przeważnie skupienia, a wątki dotyczące wiary i religii, których nie brakuje w powieściach, mogą skutecznie odstraszać.

Na szczęście ruszyłam ten Przypadek... i sprawnie przebrnęłam przez alternatywną rzeczywiści – spodobała mi się ta wersja. Z uwagą prześledziłam też tę, która jest nam zdecydowanie bliższa, bo dziwnie znajoma, której nie sposób zaprzeczyć. 

Opowieść, jak już wiadomo, toczy się dwutorowo. Prześledzimy życie Adolfa od chwili, gdy staje on przed komisją i oczekuje na wynik, aż po kres życia. Będzie to pełna emocji wędrówka – czasem wzruszająca, często oburzająca i wciąż zmuszająca do przemyśleń.

Książkę czyta się dość sprawnie, choć trzeba przyznać, że momentami jest trochę "przegadana". Sporo tu informacji, które praktycznie niczego nie wnoszą do akcji. Z drugiej strony dostajemy dostajemy porządny portret psychologiczny (poza samą opowieścią) Adolfów dwóch. Prawdę mówiąc, nie wiem, która wersja jest opisana ciekawiej, ale życzyłabym sobie, żeby ta, którą znamy, nigdy nie miała racji bytu.

Przypadek Adolfa H. to ciekawa propozycja dla tych, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co by było, gdyby... Co ważne, gdybać można tu bez końca. Książka z pewnością na dłuższe posiedzenie – i z powodu objętości, i ze względu na "przyswajalność". Może na długie jesienne wieczory?


Moja ocena