czwartek, 26 lipca 2018

Gdyby nie ludzie. Dobra strona "Blogostrefy"


"Blogostrefa", jak każde inne czasopismo, nie mogłaby istnieć bez czynnika ludzkiego. Gdyby nie ludzie, gdyby nie Wy i my, to wszystko nie miałoby sensu.




Wiele razy pisałam o tym, jak ważni w takim projekcie są ludzie. Bez nich to wszystko nie miałoby sensu. Każdy kolejny numer utwierdza mnie w przekonaniu, że warto TO robić właśnie ze względu na ludzi – na blogerów, którzy tworzą wspaniałe treści, i Twórców, którzy właśnie takich poszukują – ku inspiracji, ale też w celu czysto rozrywkowym.

Przygotowanie piątego numeru było czystym szaleństwem. Wiele się w tym czasie zadziało, pojawiły się konkretne plany i potężne zmiany: Miłka została na stałe (choć nie siłą!) wciągnięta do redakcji, więc możecie być pewni, że będzie się działo; magazyn  nie będzie już dwumiesięcznikiem, ale kwartalnikiem (na co wpłynął przede wszystkim brak czasu, bo przecież każda z nas pracuje) – to jednak dobra wiadomość, bo pociągnęła za sobą jedną konkretną zmianę: "Blogostrefę" można dorwać w prenumeracie; każda z nas dostała pod opiekę swój dział, więc będzie mniej zamieszania – wiadomo do kogo pisać. To tak w skrócie, a o wszystkich tych zmianach przeczytacie na naszej stronie – po lekturze wszystko będzie jasne. Polecam wpis Dlaczego Blogostrefa się zmienia i jaki to będzie to będzie miało wpływ na Ciebie.

We wpisie mowa o tajemnicach, więc zdradzę Wam jakieś konkrety. Jeśli śledzicie nasze profile na Facebooku i Instagramie, z pewnością zostaliście już częściowo wprowadzeni w treści, jakie pojawią się w nowym (sierpniowym) numerze. Czego możecie się spodziewać?



Zmieliliśmy dla Was kilka tematów, wydobyliśmy esencję tego, co najlepsze. Mam nadzieję, że będziecie zaczytywać się w nowym numerze – każdy dorzucił od siebie soczyste, aromatyczne ziarenko.

Na pierwszy ogień poszły zaangażowane społeczności na FB, a o tym, jak ogarnąć ten wciąż aktualny temat, opowiedzą Wam: Aleksandra Szoć (Stan: Zaczytany), Daria Skiba (prowadzi swoją stronę autorską, ale również profil Znamy-Czytamy) oraz Małgorzata Jurasz (Antyterrorystka). Myślę, że wyciągniecie z tego tekstu wiele interesujących wiadomości, a być może zainspiruje on Was do działania.

Gosia Jurasz podjęła się również napisania o przemocy wobec dzieci – temat trudny, ale szalenie ważny. Ciekawa jestem, jak się odniesiecie się to tego tekstu.

Zastanawialiście się kiedyś nad prowadzeniem bloga w dwóch (lub więcej) językach? Niesamowicie inspirujący jest tekst Michała Kucharskiego (DwarfCrypt), który dzieli się z czytelnikami treściami w polskiej i angielskiej wersji. O swoich spostrzeżeniach, początkach i wszystkim tym, co warto wiedzieć na ten temat, Michał opowie z przyjemnością, bo przecież pisanie bloga musi dawać ogrom radości. Have fun – o blogu dwujęzycznym już wkrótce.

Paulina Kaleta (Reading My Love)  wspólnie z Małgorzatą Tinc (Lady Margot) wzięły na tapet temat, który dotyka (w mniejszym lub większym stopniu) każdego blogera, a może już sama myśl o tym powoduje paraliż? Hejt to temat rzeka, ale Paulina i Gosia nie boją się go – nic a nic. Drodzy Czytelnicy, czeka Was potężna dawka emocji.

Nie można też nie wspomnieć o Edycie Polak (Mój Kawałek Podłogi), która przygotowała dla Was przepyszne smakołyki. To jedne z tych przepisów, których trzeba spróbować!

Numer piąty możecie zamówić w naszym =>sklepie<=; przypominam, że tylko tutaj. Już wkrótce pierwsze numery trafią w Wasze ręce, a jeśli jeszcze się wahacie, proponuję Wam lekturę wpisów redakcyjnych Koleżanek. Satysfakcja gwarantowana.


Tekstu naszej naczelnej, Kasi Berskiej, spodziewajcie się "na dniach".

Przypominam, że wciąż szukamy inspirujących ludzi, może właśnie Ciebie? Jeśli macie ochotę być częścią czegoś wspaniałego, zapraszam Was do kontaktu; jeśli kręci Was szeroko pojęta kultura, z pewnością się dogadamy. Piszcie na maila: marzenagaczol@blogostrefa.net

Na koniec dodam, że na okładce znajdziecie Dagę i jej kochaną sunię, a artykułem numeru jest Psia miłość. Ta okładka to w ogóle w pełni rodzinne przedsięwzięcie, bo fotografię wykonał mąż Dagi Bartosz Sobczak :) To się po prostu nie mogło nie udać. 

Zostawiam Was z ogromem miejsc do odwiedzenia i mam nadzieję, że czekacie na ten numer tak jak ja  z niecierpliwością. 

Ściskam.