piątek, 20 lipca 2018

"Grzesznik" powrócił, czyli podsumowanie BT



Podróż trwała prawie rok, ale wreszcie Grzesznik powrócił.
Można by uznać, że misja zakończyła się sukcesem...




Rok temu byłam nastawiona bardzo pozytywnie do tej akcji. Sama wielokrotnie brałam udział w Book Tourach, z przyjemnością poznawałam nowe tytuły, po które sama pewnie bym nie sięgnęła. Pisałam swoje uwagi na marginesach, zaznaczałam ulubione cytaty lub fragmenty, które zrobiły na mnie większe wrażenie. Wytykałam błędy, podkreślając je lub poprawiając na bieżąco. I pisałam do autorów kilka słów na do widzenia lub na dzień dobry, bo właściwie tak narodziło się wiele książkowych sympatii.

Sama też  chciałam organizować takie Book Toury – wypuszczać w świat książki, które są warte poznania, nad którymi z jakichś względów warto się pochylić, które trzeba skomentować lub takie, które wywołają dyskusję. Book Tour to niesamowita akcja, bo przecież daje możliwość prześledzenia drogi innego czytelnika (lub innych, którzy czytali przed nami), a do tego pozwala na korespondencję z autorem – a to coś niesamowitego.

Chciałam, żeby czytelnicy mieli okazję na prześwietlenie Grzesznika – horroru, który został wydany w zeszłym roku nakładem wydawnictwa GMORK, Książka autorstwa Artura Urbanowicza zrobiła na mnie porządne wrażenie, dostarczając sporej dawki emocji. Wierzyłam szczerze, że innym też dostarczy. Wiem, że daleko Grzesznikowi do ociekającego słodyczą poczytnego romansidła, że jest specyficzny i wymaga uwagi, ale wiem też, że nie samymi jednorożcami i tęczą człowiek żyje, a odrobina tajemniczości i grozy jeszcze nikomu nie zaszkodziła. 



Grzesznik w ciągu tego roku niewiele wędrował, rzekłabym raczej, że po krótkich wojażach zagrzewał przeważnie gdzieś miejsce na dłużej. Czasem trudno go było skłonić do dalszej drogi, jednak ostatecznie egzemplarz wrócił do Autora, a u osób, które go gościły, pozostawił jakiś ślad.






Grzesznika przeczytało w tym czasie sześć kobiet, a każda w swoisty sposób opowiedziała kilka słów o lekturze, dzieląc się z nami wrażeniami "po". Tych nie brakowało, zatem zachęcam Was do zerknięcia na szybki przegląd opinii, ale też na przeczytanie całości (linki znajdziecie pod fragmentami).


Według =>Bohatera Fikcyjnego<= książka jest warta poznania, o czym świadczy wysoka ocena – 9/10 to nie przelewki. 




Recenzja =>Zapatrzonej w książki<= pełna jest niepokojących zwrotów akcji. Czyta się jak dobry kryminał!



Grzesznik znalazł się u Asi wśród Top 10 książek dla mężczyzn! Link do =>W kawiarence<=.










Ewa dostrzegła drugie dno powieści, a o swoich obawach opowiedziała na =>Lubimy Czytać<=.



Na ważny motyw tej powieści zwróciła uwagę Magdalena. Jej opinię znajdziecie =>Tutaj<=. Sprawdźcie koniecznie, ile Grzesznik zdobył gwiazdek.








Jeśli w dalszym ciągu zastanawiacie się, czy sięgnąć po Grzesznika, myślę, że 13 powodów, które Kasia podała na =>Facebooku<=, pomoże Wam utwierdzić się w przekonaniu, że warto.






Wszystkim Uczestniczkom zabawy pięknie dziękuję za udział i pozostawienie śladu, nie tylko w sieci, ale również w książce. Autorowi dziękuję za poświecenie jednego egzemplarza.

Na koniec przypomnę jeszcze moją recenzję =>Ryje banię!<=. Zdania nie zmieniłam, książkę wciąż polecam, co więcej zachęcam Was do głosowania na tę opowieść – Grzesznik walczy o Nagrodę Polskiej Literatury Grozy. Głosować można =>tu<=, wystarczy się zarejestrować.

Czytaliście Grzesznika, a może ta przygoda dopiero przed Wami? Dajcie znać  :)