poniedziałek, 11 listopada 2019

Zapowiedź: "Piętno Pielgrzyma. Banici" Janusza Lasgórskiego


Pod patronatem medialnym Matki Puchatki.






Kochani, jest mi bardzo miło poinformować Was, że blog Matka Puchatka objął patronatem medialnym najnowszą powieść Janusza Lasgórskiego. Piętno Pielgrzyma. Banici to trzecia część cyklu. Już wkrótce może trafić w Wasze łapki.





Fragment powieści:

  To może... wpadniemy do niego z wizytą? – zaproponowała Kleo.

Błyskawicznie zrzuciła kombinezon termiczny i nie tracąc czasu na zdejmowanie reszty bardzo osobistych fatałaszków, sięgnęła do plecaka po nietoperze skrzydła paralotni.
 – Chcesz? – upewniła się.
 – Potrzebuję dwóch minut... Przytrzymaj go, gdyby ruszył. Dasz radę?
 – Zniszczył ancyby kontaktowe. Jesteś gotowa na kłopoty? Odpuść!
 – Już, już, zaraz. Ćwiczyłam z Sonią. Minuta.
 – Latanie też?
 – Hm. Na sucho.
 – Niedobrze, będzie padać... Acha, wiem, wiem, już wiem teraz, o co chodzi!
Pomogę w miarę możliwości.
 – No myślę. Miałam problemy tylko... z lądowaniem. Dość często.
 – Najpierw trzeba wystartować... Jeśli mnie pamięć nie myli - zauważył Su z przekąsem.
Nie przewidział konsekwencji swojego braku wiary w możliwości Kleo. Postanowiła mu natychmiast udowodnić, że wie i potrafi dużo.
 – Jeju! – zdążył krzyknąć.
Za późno. Skoczyła. Poleciała w dół jak kamień, niemal ocierając się o pionowe skały urwiska.
  Kleo! Przecież się rozp...pierniczysz!
  Su, nie panikuj! Spadanie nie jest groźne! Zabija złe lądowanie. Nisko, nad lasem będziemy ledwo widoczni. Podlecimy pod tę paskudę i skoczymy w górę, do jej brzucha.
 – Stery odblokuj! Stery! Szlag by to trafił!
Tuż nad koroną lasu rozpostarła skrzydła i gładko przeszła w lot poziomy, niemal dotykając wierzchołków drzew.
 – Rany! Su?! Ty używasz słów nieurodziwych?!
 – Przepraszam, ale zaskoczyłaś ochroniarza, zamknęłaś dostęp, a poprosiłaś o pomoc. Zawału można dostać! 





Zachęcam Was do zapoznania się z opiniami o poprzednich częściach cyklu:


Już wkrótce opublikuję się na blogu recenzję Banitów. Powiem Wam, że bardzo cieszy mnie fakt pojawienia się trzeciej części cyklu. Ciągnie mnie do niej, bo cenię autora za jego niesztampowe podejście do tematu. Drugiej takiej historii nie znajdziecie. Okładka jak zwykle nieziemska!

Zerknijcie jeszcze na stronki:
strona Janusza Lasgórskiego; myślę, że lektura zawartych tam tekstów i fragmentów powieści pomoże Wam wprowadzić się w odpowiadający jej klimat.