czwartek, 5 grudnia 2019

Coś pięknego: "Chłopiec, kret, lis i koń" C. Mackesy



Czasami najwięcej odwagi i hartu ducha wymaga wstanie
i robienie tego, co się robiło (...)


Charlie Mackesy, Chłopiec, kret, lis i koń, przeł. M. Słysz, Albatros, Warszawa 2019.



Jejciu... Takie książki jak Chłopiec, kret, lis i koń trafiają się tak rzadko, ale kiedy już się pojawią, nie ma takiej siły, która zmusiłaby do wypuszczenia ich z rąk. Mogę śmiało uznać, że to takie moje odkrycie tego roku. Warto się rozpłynąć nad tym tytułem.

Magia


Chłopiec, kret, lis i koń nie jest typową historią, którą musimy poznać od początku do końca, bowiem można zacząć czytać ją w dowolnym miejscu. Nie traci wtedy na swej wartości. To taki zbiór ciepłych myśli, poruszających dialogów i magicznych sentencji, do których możemy wracać wtedy, gdy dopada nas beznadzieja.

Książeczka pomaga uporać się z bólem i strachem, a przy tym wskazuje to, co w życiu najważniejsze, a o czym często zdarza nam się zapomnieć: o wadze przyjaźni, miłości, byciu sobą, dzielenia się z kimś tym, co w nas najlepsze, ale też tym, co nie daje nam spokoju. Albo i nie dzielić się, bo czasem wystarcza przecież sama obecność drugiej osoby...



Tych życiowych lekcji udzielą nam czterej przyjaciele: chłopiec, który uważa się za zwykłego, choć w gruncie rzeczy wcale taki nie jest, kret kochający ciasto, milczący lis oraz koń, który udawał kogoś innego. Dostajemy tu kilka migawek z wędrówki tej wyjątkowej ekipy. 

Coś pięknego


Książeczka jest porządnie i z dbałością o każdy szczegół wydana w twardej oprawie. Co jednak zwraca szczególną uwagę, to przepiękne ilustracje autora, które zdobią każdą stronę. Zachwyca, po całości, i wcale nie dziwi mnie, że jest porównywana do Małego Księcia. Jest w niej coś niezwykłego, ponadczasowego i szalenie wartościowego.



Chłopiec, kret, lis i koń to taka książka, którą można podarować każdemu. Spodoba się dziecku, poruszy serducho nastolatka, ale przede wszystkim zachwyci dorosłego. Można z powodzeniem sprawdzić ją w prezencie na jakąś szczególną okazję, ale też podarować bliskiej osobie (lub takiej, która znajdzie w niej szczyptę pocieszenia i motywacji do walki) bez okazji, tak po prostu.


Polecam ten tytuł z całego serducha. Zainwestujcie od razu w kilka egzemplarzy, bo myślę, że lista osób, które będziecie chcieli nią obdarować, będzie się wydłużać wraz z każdą kolejną przewróconą stroną.