poniedziałek, 16 marca 2020

Zatrważająca historia!: "Idealne dziecko" L. Berry


Jedną z rzeczy, które dość szybko uświadamiasz sobie na temat rodzicielstwa, jest liczba sprzecznych emocji, które możesz odczuwać w stosunku do swojego dziecka. To jak kolejka górska.

Lucinda Berry, Idealne dziecko, przeł. E. Skowrońska, Filia, Poznań 2020.



Problem maltretowania dzieci jest jednym z tych, który szczególnie nas porusza. Dlaczego? W końcu dziecko to taka bezbronna istota, która całkowicie zależy od osoby dorosłej. Kocha bezwarunkowo, składa swoje życie w ręce opiekuna z ufnością. Nie potrafimy się pogodzić z faktem, że człowiek jest w stanie wyrządzić drugiemu krzywdę, a kiedy weźmiemy pod uwagę, że pokrzywdzone jest dziecko  nóż się w kieszeni otwiera. Niektórzy ludzie nie zasługują na to, by nazywać się rodzicami. Innym, którzy doskonale sprawdziliby się w tej roli, niestety często nie jest to dane. 

Idealne dziecko autorstwa Lucindy Berry to jedna z tych historii, w których zetniemy się z przemocą wobec najmłodszych. 

Idealni rodzice dla nieidealnej pociechy


Kiedy znaleziono małą dziewczynkę, nikt nie mógł uwierzyć w bestialstwo, którego niewątpliwie doświadczyła  obraz nędzy i rozpaczy, z połamanymi kośćmi, wychodzona, brudna, ociekająca krwią, a do tego przerażona (co zrozumiałe). Wzbudzała ogrom emocji, pragnęło się ją przytulić i objąć opieką, choć  jako dziecko maltretowane  nie była łatwa w obsłudze. 

Czasem pragnie się czegoś tak bardzo, choć świat jest przeciwko nam, że kiedy nadarza się TA chwila, wierzymy, że w końcu los nam sprzyja, że wybrał do TEJ konkretnej misji właśnie nas. Tak poczuło się pewne małżeństwo, które postanowiło stworzyć dla małej ciepły dom  zostać jej tymczasową rodziną zastępczą.

Janie zdecydowanie nie jest zwykłym dzieckiem, o czym idealni rodzice na pewno się przekonają. Ale czy nie będzie za późno, by podjąć odpowiednie kroki?

Mrozi krew w żyłach


Idealne dziecko to chyba najlepsza książka, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Dawno już nie dałam się wciągnąć w historię tak szybko i nie przeczytałam jej z takim zainteresowaniem oraz niecierpliwością. Nie mogłam się od niej oderwać, a każdy rozdział wprawiał mnie w konsternację.

Trudno powiedzieć o fabule coś więcej, by nie zdradzić kluczowych momentów, emocji, zdarzeń. Po prostu całość jest tak sprytnie skonstruowana, że nie sposób rozłożyć jej na czynniki pierwsze  zazębia się niemal idealnie.

Trzy perspektywy  to ważne  pomagają nam odkrywać niespiesznie kolejne sekrety. Będziemy śledzić rozmowy prowadzone przez kobietę zajmującą się sprawą Janie (z opieki społecznej), wejdziemy w świat lekarza, który pokochał małą całym sercem, ale też jego żony starającej się wejść w rolę matki (rolę, której zresztą od zawsze pragnęła). Mimo tego rozbicia akcji na osoby warto zaznaczyć, że posuwa się ona w zastraszającym tempie. Autorka podsyca ciekawość czytelnika, nie odpuszcza, nie zwalnia, ale ciągnie nas w to szaleństwo.

Nie bez znaczenia pozostaje te kreacja bohaterów tej opowieści  są świetnie nakreśleni, a i wielokrotnie będziemy mogli przyjrzeć się relacjom, które zachodzą między nimi. Dostaniemy tu obraz zgranego małżeństwa, które staje przed nie lada wyzwaniem  wychowanie dziecka to zawsze wyzwanie. Przyjrzymy się zmianom, które zachodzą w pojmowaniu siebie, swojego partnera i świata. To fascynujące. Niejednokrotnie poddamy też ocenie podejmowane przez nich decyzje, a wierzcie mi, że żadna z nich nie będzie prosta. Absolutnie.

Idealne dziecko to świetny, wciągający i przyprawiający o gęsią skórkę thriller psychologiczny, od którego bardzo trudno się oderwać. Historia jest elegancko skomponowana  bez przesady, bez zbędnych ozdobników, ale z takim walnięciem, że aż mrozi krew w żyłach. Wszystko tu zazębia się w wyjątkowo wyrównany sposób, a całość wywołuje falę sprzecznych emocji.

Idealne dziecko Lucindy Berry to dla mnie emocjonalna bomba z wyśmienitym finałem.