poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Autorski Przysłówek: K. C. Hiddenstorm


Kobiety tyle lat walczyły o równouprawnienie i niech to się nie przejawia tylko w otwartym mówieniu o tym, co kogo kręci w łóżku. Idźmy dalej, mierzmy wyżej.




"Autorski Przysłówek" to cykl, który opiera się na wywiadach z autorami. Jednak, żeby nie było tak prosto, pisarze zmagają się z nie lada wyzwaniem, bowiem podstawę tych literackich zwierzeń stanowi zaledwie kilka przysłówkowych pytań – Jak? Gdzie? Kiedy? Skąd? Dlaczego? – które, co najlepsze, rozwijają według własnego pomysłu!

Dziś mam przyjemność gościć na blogu pierwszą autorkę (dotychczas pojawiali się tylko mężczyźni), która zdecydowała się podjąć wyzwanie. K.C. Hiddenstorm zdecydowanie podołała!





K.C. Hiddenstorm – urodzona 1 marca 1987 roku w Białymstoku. Absolwentka filologii angielskiej. Autorka thrillerów, romansów oraz szeroko pojętej fantastyki. Zadebiutowała na rynku wydawniczym w 2016 roku powieścią Władczyni Mroku. W roku 2017 ukazała się druga powieść Po złej stronie lustra. W roku 2018 ukazał się Krwawy Księżyc. Książka została nominowana w plebiscycie Lubimy Czytać „Książka Roku 2018” w kategorii horror oraz nominowana do Podlaskiej Marki Roku w kategorii kultura. W roku 2019 nakładem Wydawnictwa Kobiecego ukazało się wznowienie debiutanckiej Władczyni Mroku. W maju 2020 roku nakładem wydawnictwa Inanna ukaże się powieść 30 dni. Opowiadanie Piękny widok ukazało się w antologii grupy Ailes w lutym 2020 roku. Opowiadanie Złe intencje ukazało się na łamach magazynu "POCISK". Opowiadanie Madeleine wygrało Drugi Konkurs Literacki Wydawnictwa Inanna i zostanie opublikowane w zbiorze Płonąca rzeka



Jak wpadasz na pomysły do książek?



To raczej pomysły wpadają na mnie albo – co jest bliższe prawdy – we mnie. Zazwyczaj wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewam, bardzo często w ruchu, na przykład, gdy spaceruję. Czasem są kompletne i to jest jak wygrana na loterii, bo mogę usiąść i pisać. Zdarza się, że jest to tylko pojedyncza scena, nie zawsze da się coś na jej podstawie zbudować. Wtedy taka scena trafia do Umysłowego Archiwum Pomysłów Nierokujących, skąd najczęściej jest po jakimś czasie wyciągana i albo buduję na jej podstawie opowiadanie, albo odkrywam, że idealnie pasuje do właśnie pisanej powieści.



Gdzie najchętniej piszesz?



W domu, w swoim pokoju, z muzyką na słuchawkach, zazwyczaj późnym wieczorem i nocą. Jestem osobą, która nie przepada za zmianami, dlatego nie sądzę, że byłabym w stanie nosić się z laptopem po kawiarniach i tam pisać. Z pewnością wygląda to ładnie i bajerancko, typowo pod zdjęcia, ale dla mnie jest zupełnie niepraktyczne. Kiedy piszę, potrzebuję spokoju i samotności.









Kiedy możemy spodziewać się twojej nowej powieści?



W maju, a dokładnie trzydziestego. Uważam, że to się Wydawnictwu udało, bo tytuł książki to 30 dni, a premiera zaplanowana jest na 30 maja. Czarująca zbieżność. Ponadto na pierwszy tydzień kwietnia zaplanowana była premiera opowiadania Trzydziesty dzień, które ma promować 30 dni – jego akcja ma miejsce przed akcją powieści. Można je przeczytać za darmo na stronie Wydawnictwa Inanna. Zdradzę jeszcze, że to nie koniec niespodzianek, jakie zaplanowaliśmy. 




Skąd pomysł na taką książkę, jaką jest 30 dni?



Z czystej przekory. Podczas jednej z rozmów z moją przyjaciółką, I.M. Darkss powiedziałam, że męczy mnie wysyp książek, gdzie seks jest wmontowany w fabułę jako zwyczajny przerywnik i służy w zasadzie… niczemu. Dodałam, że byłoby ciekawie napisać powieść, gdzie seks będzie osią całej historii. Ale było to raczej żartobliwe stwierdzenie… do czasu, aż czytając książkę (doskonale pamiętam, że to był Wielki Marsz Stephena Kinga), natrafiłam na zdanie, chyba porównanie o żonach i kochankach. I wtedy zaskoczyło. Fabuła książki się we mnie wlała i wyświetliła przed oczami jak oglądany na DVD film. Niesamowite uczucie. Pamiętam, że miałam wtedy luźny pomysł na inną powieść, ale rzuciłam wszystko i zaczęłam pisać 30 dni

Ciekawostka: to jak do tej pory najszybciej napisana przeze mnie książka. Zarazem 30 dni jest dla mnie w paru momentach historią bardzo osobistą, nie autobiografią, bo wątki przeszły zbyt wiele modyfikacji, by nazywać je w ten sposób, ale osobistą jak najbardziej. Nie mogę się doczekać tego, jak przyjmą ją czytelnicy.



Dlaczego tworzysz silne kobiece postaci?



Ponieważ niesamowicie irytują mnie wszechobecne mimozy, które produkowane są w literaturze z chorobliwą zawziętością. Inna kwestia, że sama mam silny charakter, więc prowadzenie postaci, z którą mam cechy wspólne, jest zwyczajnie przyjemniejsze. Poza tym nie jestem fanką scenariusza, w którym królewna czeka na królewicza, żeby ją uratował. Uważam, że ciekawiej jest, kiedy królewna ratuje się sama. A tego typu scenariusz dostajemy naprawdę rzadko. Zazwyczaj bohaterki są tłem dla bohatera, a mnie nie interesuje bycie tłem. I nie, nie mówię tu o skrajnym feminizmie i popadaniu w drugą skrajność, jaką jest spychanie męskiej roli na margines, bo nie o to w tym chodzi. Tym bardziej nie chodzi mi o odcięcie się od wątku miłosnego między bohaterami. Miłość jest cudowna, jest elementem pożądanym, niemal baśniowym, ale niech w tym będzie coś więcej, niech rola bohaterki nie będzie dwuwymiarowa. Kobiety tyle lat walczyły o równouprawnienie i niech to się nie przejawia tylko w otwartym mówieniu o tym, co kogo kręci w łóżku. Idźmy dalej, mierzmy wyżej.



Przeczytaj moje recenzje książek autorki

Obłędna świeżość nieoczywistości  Po złej stronie lustra


Siła uczucia Władczyni mroku


Każde marzenie może stać się koszmarem Krwawy księżyc 



Poznaj autorkę jeszcze bliżej