niedziela, 19 lipca 2020

Absurdalna rzeczywistość z niewydolnością systemu: "Agonia" P. Kapusta




Są takie obrazy, które potrafią rozkruszyć serce na pył.
Momenty tnące umysł w cienkie plastry.

Paweł Kapusta, Agonia, Wielka Litera, Warszawa 2018.





Z systemem jest tak, że każdego w jakiś sposób on dotyczy. Choćbyśmy wzbraniali się rękami i nogami, w końcu, na jakimś etapie swojego życia my albo ktoś bliski będzie zmuszony zderzyć się ze służbą zdrowia. To zderzenie nastąpi prędzej czy później, jeśli nie w pracy, gdzie wymaga się działania wg procedur, to przy zdarzeniu losowym, które zaprowadzi nas na SOR. Kto tam był, ten wie...


Jak to wygląda w praktyce? Otóż, moi Mili, nie jest dobrze. Zresztą, sami na pewno potraficie przytoczyć jakąś historię z życia wziętą. I właśnie o takich historiach, życiach, walce i przegranych przeczytacie u Pawła Kapusty, który w Agonii pokazuje czytelnikowi obraz krytyczny: polscy lekarze i pacjenci są na wyczerpaniu.... Książka została nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki (2019) oraz Książki Roku Lubimyczytać.pl (2018). Słusznie, bo autor trafia w sedno, bezkompromisowo. 



Absurdalna rzeczywistość z niewydolnością systemu


Tym razem Paweł Kapusta bierze na tapet polską służbę zdrowia, a właściwie wszelkie absurdy, które trudno objąć umysłem. Zajrzymy na SOR, przyjrzymy się pracy rezydentów, poznamy historie chorób przewlekłych i bezskutecznej walki z NFZ, zerkniemy tam, gdzie ludzkie serca wydobywa się z martwego ciała, by dały komuś innemu drugie życie. Poznamy stomatologa walczącego o dobro pacjentów, który został zniszczony bez system, wejdziemy w opowieść chłopca, któremu odmówiono leków, bo drogie, bo się nie opłaca... 

W tym wszystkim będzie dużo żalu, ogrom ciągnącego się latami smrodu, bezsilność, która niszczy dzień po dniu. Bez owijania w bawełnę, bez oszukiwania i przede wszystkim bez zamiatania pod dywan spraw niewygodnych. Czasem będzie to podróż pełna syfu i krwi, często bez szczęśliwego zakończenia.

Agonia to taki mały lufcik, który pozwoli nam spojrzeć wewnątrz. Poza trudną, często dramatyczną sytuacją pacjentów, wejdziemy w skórę lekarzy, którzy mają związane ręce. Polska służba zdrowia jest w stanie krytycznym, a Paweł Kapusta podejmuje się niejako próby jej reanimacji. 

Pochłonięte



Bardzo lubię reportaże Pawła Kapusty, co prawda Agonia jest dopiero drugą książką jego autorstwa, którą przeczytałam – pierwsza dotyczyła syfu, smrodu i seksu: Gad. Spowiedź klawisza - ale jestem przekonana, że jeszcze wielokrotnie wrócę do jego reportaży. Dlaczego? Paweł Kapusta trafia w sedno, wydobywa na światło dzienne to, o czym właściwie nikt nie chce mówić głośno, wspiera walczących, nie krytykuje, ale podsuwa fakty, które czytelnik powinien odpowiednio zinterpretować. 



Podoba mi się spojrzenie na problem z wielu stron, wielu perspektyw. Co prawda zabrało mi tu komentarza kogoś, kto związany byłby z NFZ, ale rozumiem, że mimo podjętych przez autora prób, rozmowy nie doszły do skutku. Szkoda, bo być może wiele by się wyjaśniło, być może przeciętny obywatel mógłby więcej zrozumieć. 

Reportaż jest poruszający, szokujący i wstrząsający. Każda kolejna rozmowa to skok na głęboką wodę, podróż w takie zakątki, które wolelibyśmy omijać szerokim łukiem. Powiem Wam, że takie spojrzenie na całość, biorąc pod uwagę przeróżne warianty, jest niesamowitym przeżyciem. Na pewno zmusza do myślenia i przyjrzenia się roli, którą odgrywamy w tym pokręconym systemie.

Podsumowując, Agonię warto przeczytać. To mocny reportaż, który czyta się właściwie sam – wchodzi głęboko, drażni, doprowadza do łez. Dobra rzecz, na którą warto się pochylić niezależnie od sytuacji, w której się obecnie znajdujecie, bo – niestety – ta zawsze może zmienić i to w najmniej odpowiednim momencie.