czwartek, 16 lipca 2020

Ona umiera ostatnia: "Nadzieja" Autorzy zebrani


Chodzi o to, by poznać, czego doświadczyli inni. By wejść do rozmowy jak człowiek z człowiekiem i dotknąć nadziei tam, gdzie na pozór jest i na pozór jej nie ma.

Autorzy zebrani, Nadzieja, Agora S.A. Warszawa 2020.




Mówi się o niej, że umiera ostatnia i że jest matką głupich, ale zawsze warto ją mieć, choć bywa, że zostaje utracona. Można nią żyć, można żyć i bez niej – w beznadziei. Czasem nosimy ją w sobie, a zdarza się, że jesteśmy przy nadziei. Często nie chcemy jej przyjąć, gdy jest złudna, ale częściej pragniemy ją mieć – zdarza się, że błagamy, by ktoś nam ją dał lub przynajmniej nie odbierał...

O Nadziei – zarówno publikacji, jak i samej akcji – opowiadałam Wam jakiś czas temu. Warto jednak w tym miejscu jeszcze raz zaznaczyć, czemu służy ta książka (poza oczywistą przyjemnością czytania). Przypomnę Wam list, który tak mnie poruszył.


Akcja charytatywna „NADZIEJA” narodziła się z potrzeby serca. Z niepewności, niepokoju, współodczuwania, potrzeby niesienia wsparcia i realnej pomocy. Z uświadomienia sobie, że pandemia jest czasem próby dla naszego człowieczeństwa i umiejętności bycia razem ale też bycia dla siebie – w rodzinach, w pracy, w sąsiedztwie, w Polsce. 
    Chcemy pomóc tym, których pandemia dotyka najmocniej – osobom starszym znajdującym się w grupie największego ryzyka zakażenia i najcięższego przebiegu Covid-19 – mieszkańcom i pacjentom ośrodków pomocy społecznej i hospicjów, również prowadzonym przez organizacje społeczne, dziś często pozbawionych wystarczającego wsparcia ze strony państwa, borykających się z brakiem personelu, sprzętu, maseczek czy kombinezonów. 
    Postanowiliśmy wydać książkę Nadzieja – zaprosiliśmy do współpracy polskich pisarzy, reporterów i poetów. Zaproszenie przyjęli: Olga Tokarczuk, Hanna Krall, Wiesław Myśliwski,  Ewa Lipska, Urszula Kozioł, Andrzej Stasiuk, Mariusz Szczygieł, Magdalena Grzebałkowska, Joanna Bator i Przemysław Truściński Trust, Jacek Dehnel, Wojciech Chmielarz, Małgorzata Rejmer, Sylwia Chutnik, Grażyna Plebanek, Ignacy Karpowicz, Mikołaj Grynberg, Łukasz Orbitowski, Ziemowit Szczerek, Magdalena Parys, Dominika Słowik, Katarzyna Boni, Jerzy Sosnowski, Julia Fiedorczuk, Filip Springer, Małgorzata Lebda, Krzysztof Varga, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Joanna Gierak-Onoszko, Paweł Piotr Reszka, Jarosław Mikołajewski, Aleksandra Zielińska, Waldemar Bawołek, Ilona Wiśniewska, Grzegorz Uzdański, Paweł Sajewicz, Agata Romaniuk, Jacek Napiórkowski, Grzegorz Bogdał,  Andrzej Muszyński, Juliusz Strachota. Dostaliśmy czterdzieści tekstów (opowiadań, reportaży, wierszy oraz jeden komiks) – przeróżnych, znakomitych literacko, poruszających.
     NADZIEJA powstaje całkowicie społecznie. Wszystkie zaangażowane w powstanie akcji i książki osoby pracują charytatywnie począwszy od autorów i redaktorów po korektorów, grafików, drukarzy, koordynatorów i promotorów akcji a także dystrybutorów książki.
Okładkę bez wynagrodzenia zaprojektował Łukasz Piskorek/Fajne Chłopaki.
     Książka Nadzieja w wydaniu papierowym ukaże się 8 lipca a w formie e-booka 23 czerwca. Cały dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na pomoc najbardziej potrzebującym ośrodkom pomocowym dla seniorów. Pomoc będzie kontynuowana również po zakończeniu pandemii. Wyboru placówek dokona Fundacja Agory we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich – partnerem i patronem akcji.
     Akcja „NADZIEJA” rusza w piątek 22 maja – ten dzień nazwaliśmy DNIEM NADZIEI – już tego dnia rusza sprzedaż książki-cegiełki, aby jak najszybciej zebrać potrzebne środki. Książka-cegiełka we wszystkich kanałach sprzedaży kosztuje 50 złotych.

Nadzieja jest dostępna w wersji papierowej na
lub jako ebook na publio.pl/nadzieja.
Zachęcamy również do zerknięcia na fanpage akcji na Facebooku: https://www.facebook.com/nadziejaakcjacharytatywnagdzie można znaleźć m.in. aktualne informacje o projekcie, informacje o postępach zbiórki, wypowiedzi autorów i fragmenty tekstów z Nadziei.

    Serdecznie zapraszamy wszystkie media, instytucje i organizacje do włączenia się do akcji „NADZIEJA” – można to zrobić poprzez publikację informacji o akcji, publikację linków do zakupu książki oraz przez hurtowy zakup książki. Oferujemy możliwość rozmowy z autorami oraz publikację fragmentów opowiadań, zgodę na możliwość czytania tekstów z książki online. Jesteśmy otwarci na wszystkie formy współpracy, które przybliżą nas do celu – zebrania jak największych środków dla potrzebujących. RAZEM NIEŚMY NADZIEJĘ! 


Dla każdego jest


Muszę przyznać, że rzadko sięgam po opowiadania. Nie chodzi w sumie o to, że ich nie lubię, ale zawsze czuję jakiś niedosyt, na każdym kroku czegoś mi brakuje, a zanim zdążę się wkręcić, one już zmierzają ku końcowi. Nie czytam też często poezji, choć gdzieś na mojej drodze pojawiały się takie utwory, do których wciąż powracam – nowych nie szukałam. Nie czytuję również komiksów, bo wolę, by opowieść i bohaterowie żyli w mojej głowie niż na ilustracjach. 


Może się zdawać, że Nadzieja nie jest dla mnie, że daleka, zbędna i w ogóle nie powinna do mnie trafić, bo się zmarnuje – a nadziei, żadnej nadziei, nie powinno się marnować. Po publikację sięgnęłam jednak bez zastanowienia, z niewielkim lękiem przed czytelniczą porażką, z szybką refleksją, że jak nie trafi do mnie, we mnie, sprezentuję ją komuś innemu, kto doceni. Dziś wiem, że Nadzieja zostanie, a ja będę do niej wracać...


Trzeba przeżyć wszystko, co jest nam dane. Całą radość, ale i cały smutek. 
Nie wolno się od niego uchylać.

Hanna Krall "Po bajce"



Nadzieja jest zbiorem przeróżnych opowieści, a każda z nich to zupełnie inna bajka i choć tak diametralnie się różnią, to jednak trzyma je w klamrze nadzieja  ta cicha, drżąca i wyczekująca, ta znienacka i ta, której nie ma, choć być powinna albo była – kiedyś.



Czasem dzieją się rzeczy, na które człowiek nie ma wpływu. Właściwie bardzo często. Człowiek nic nie wie, nic nie rozumie, nie może sobie nic zaplanować, bo i tak wszystko się dzieje, jak się ma dziać.

Olga Tokarczuk "Próba generalna"

Różnorodność tekstów zaskakuje! Doszłam do wniosku, że taki zbiór opowieści, to gwarancja zaskoczenia. Teksty są tak różne, że nie sposób się przy lekturze nudzić. Inny jest styl każdego z autorów, inny temat i wizja. Do tego – to ogromna zaleta opowiadań – można czytać je z przerwami, otwierać tę samą Nadzieję, znajdując tam coś zupełnie innego i to za każdym razem. Różny czas, miejsce i zupełnie odległe emocje. Czytałam długo, w międzyczasie, w przerwie między oddechem a mrugnięciem.



Nawet jeśli na stole leży mapa, trudno wytyczyć najbezpieczniejszą trasę. Zresztą czasem ta mapa okazuje się już nieaktualna. 

Joanna Gierak-Onoszko "Podług słońca"

Trudno jest wybrać teksty-pewniaki. Myślę, że nie sposób wskazać, który z nich jest najlepszy, który ma największe znaczenie i w najwyższym stopniu wpisał się w temat – nie ma takiego, który dotknąłby nadziei najbardziej. Dlaczego? Powiem Wam, że to cudowna publikacja, bowiem każdy znajdzie w niej coś dla siebie – poruszą nas oczywiście inne rzeczy, bo przecież tak różne są nasze doświadczenia i potrzeby. Dla jednych z tekstu nie będzie wynikało nic, natomiast dla innych stanie się on całym światem; ktoś przeczyta i ruszy w dalszą podróż, gdy ten obok wciąż będzie obracał słowa w myślach, nie mogąc się od nich oderwać.




Najbardziej z pewnością utkwi mi w pamięci opowieść o Matyldzie, ponieważ autor zostawił mnie w szoku, porzucił, zmusił do myślenia, przeanalizowania. I zaskoczył! Tak, zaskoczył tak bardzo, że musiałam wrócić na chwilę, kilka zdań wstecz, by potwierdzić. Zresztą, Orbitowski to potrafi. 


Żywy człowiek zawsze jest lepszy niż człowiek, którego już nie ma.

Łukasz Orbitowski, "Matylda i jorki"

Łzy lały się strumieniami, kiedy dotarłam do "Walcz, dojedź do końca" (Paweł Piotr Reszka ). To wspaniały tekst, a właściwie rozmowa z mężczyznami, którzy wylądowali na jednej sali, na początku epidemii. Ta historia przywraca wiarę w ludzi, w bezinteresowność.

"Umiera ostatnia" Małgorzaty Rejmer to tekst, za który powinnam autorce podziękować. Jest mi tak bliski, emocje tak dobrze znane, myśli wciąż powracające... To jeden z tych, które wpisały się we mnie głęboko, za mocno, na stałe. Niesamowity. 




Czytać może wybiórczo, można też jednym ciągiem. Wskazane są powroty, ale i przerwy, by nie uronić z każdego kolejnego utworu jego wartości. Nie idźcie na "masówkę", ale delektujcie się tym, co tam znajdziecie. Nie czytajcie w pośpiechu, byle tylko... Warto przysiąść do Nadziei z uwagą, warto dać się jej kusić i kokietować.


Myślę, że Wy również znajdziecie w Nadziei takie teksty, które Wami wstrząsną i nie pozwolą o siebie zapomnieć. Wiem, że każdy kolejny będzie dla Was zaskoczeniem i wyzwaniem. Część nie będzie przyjemna, niektórym poświęcicie więcej czasu, inne wchłoniecie szybko i, może i tak być, bezkrytycznie. 



Jestem przekonana o tym, że Nadzieję warto mieć i nie tylko po to, by dać dzięki temu zakupowi coś od siebie, ale też mieć ją dla siebie. Jest tego warta przez tę swoją wyjątkowość, przez to, że trafia tam, gdzie trzeba, i robi z człowiekiem, co należy.