wtorek, 15 września 2020

Autorski Przysłówek: Ewa Pirce



Spójrzmy też prawdzie w oczy, większość negatywnych opinii to uderzenie w autora, nie w jego twórczość.


"Autorski Przysłówek" to cykl, który opiera się na wywiadach z autorami. Jednak, żeby nie było tak prosto, pisarze zmagają się z nie lada wyzwaniem, bowiem podstawę tych literackich zwierzeń stanowi zaledwie kilka przysłówkowych pytań – Jak? Gdzie? Kiedy? Skąd? Dlaczego? – które, co najlepsze, rozwijają według własnego pomysłu!

Dziś zapraszam Was serdecznie na spotkanie z Ewą Pirce, która doskonale poradziła sobie z wyzwaniem – szczerze, ambitnie i ciekawie odpowiedziała na trudne pytania.




Ewa Pirce – pisarka pochodząca spod Kielc. Z wykształcenia ekonomistka. 

Miłość do pisania zrodziła się w niej z miłości do czytania. Jej największym natchnieniem i inspiracją jest, była i zapewne będzie muzyka. Znana z sarkastycznego poczucia humoru, miłośniczka gór, cukiernik, niania i stylistka paznokci, a przede wszystkim pasjonatka życia*.

Jej debiutancka powieść Córka pedofila ukazała się w 2017 roku. Spod jej pióra wyszły cykle o zapadających w pamięć nazwach: Zrodzeni z zemsty, Dopóki nie zajdzie słońce czy Z muzyką do gwiazd (drugi tom tego cyklu będzie miał premierę już wkrótce). Dodatkowo autorka znana jest m. in. z takich tytułów jak Debeściara oraz Tu i teraz (obie książki ukazały się w 2020 roku).

*Źródło: Wydawnictwo NieZwykłe





Jak radzisz sobie z negatywnym odbiorem Twoich powieści? 

Największa ilość nienawiści i negatywnych opinii spłynęła na mnie po debiucie. Wtedy bardzo się tym przejmowałam, dzisiaj uważam, że to była dobra lekcja. Ten kubeł zimnej wody sprawił, że nabrałam odporności i dystansu. Z każdą kolejną książką jest łatwiej. Przestałam brać sobie wszystko do serca i zrozumiałam, że nie każdego zadowolę. Wiadomo, czasami robi się przykro, ale już nie odbieram tego tak personalnie. Skupiam się wyłącznie na konstruktywnej krytyce, analizuję zarzuty i staram się poprawić w kolejnej książce. Spójrzmy też prawdzie w oczy, większość negatywnych opinii to uderzenie w autora, nie w jego twórczość. Ja już macham na to ręką. 



Gdzie nigdy nie osadziłabyś akcji swoich książek?

Niegdyś powiedziałabym Polska, ale teraz? Nauczyłam się już, że nigdy nie powinno mówić się nigdy. Jeżeli już musiałabym jakieś wybrać, to zapewne byłoby to jakieś miejsce fikcyjne, stworzone przeze mnie, a to dlatego, że nie mam aż tak bogatej i mocno rozbudowanej wyobraźni, by je stworzyć.



Kiedy i czy w ogóle zamierzasz napisać coś w duecie?

Napisałam opowiadanie w duecie z Basią Staroń, które miało pojawić się w jednej z antologii. Projekt został jednak wycofany, ale zamierzamy je rozbudować, bo to dość przyjemna historia. Mam jeszcze w planie napisanie czegoś z inną autorką, ale coś więcej zdradzę, gdy poczynimy bardziej szczegółowe ustalenia.



Skąd czerpiesz inspirację?

Zewsząd, dosłownie. Inspiruje mnie życie, muzyka, ludzie… Czasami oglądam serial i nagle mnie olśni. W głowie zaczynają pracować trybiki i tworzy się historia. Przeważnie jest to jakiś impuls, spojrzenie na kogoś, usłyszenie jakichś dźwięków, scenka rodzajowa, a nawet przedmiot. Inspiracją może być naprawdę wszystko. 



Dlaczego zajęłaś się pisaniem?


To był impuls. Znalazłam się w psychicznym dołku, przytłaczał mnie nadmiar negatywnych emocji. Sięgnęłam po laptopa i po prostu zaczęłam pisać. W ten sposób pozbyłam się tego, co się we mnie nagromadziło. Znalazłam w pisaniu pocieszenie, jedna historia przechodziła w drugą i tak trwa to do dzisiaj.










Polecam moje recenzje książek Autorki


Na granicy szczęścia



Akordy dramatyzmu z romantyczną nutą





Poznaj Autorkę jeszcze bliżej












Polecam inne wpisy z cyklu "Autorski Przysłówek" => zobacz więcej