środa, 28 kwietnia 2021

Co kryje się pod nagością?: "Porno. Jak oni to robią?" R. Ziębiński

 



Ludzie zawsze będą dzielić się na obozy tych, którzy coś lubią, i tych, którzy tego nie cierpią. I dotyczy to w zasadzie każdego aspektu życia – nie tylko pornografii.


Robert Ziębiński, Porno. Jak oni to robią?, Mova, Białystok 2021.


Pewnie, gdybym zapytała, czy oglądacie pornografię, większość usilnie będzie starałaby się uświadomić mi, że po pierwsze to nawet nie wypada pytać o takie sprawy (no bo jak to tak, że o seksie, tak jawnie, bezwstydnie i w ogóle?), a po drugie: "Ja? Nigdy w życiu!". I być może nawet bym Wam uwierzyła, bo sama oczywiście nie oglądam (serio, ja w ogóle rzadko oglądam cokolwiek; to "nigdy w życiu" musiałabym raczej przemilczeć). W każdym razie wszyscy wiemy, że o pornografii raczej nie mówi się głośno (nie polecamy znajomym czy rodzinie naszych ulubionych filmów, nie podajemy porno w rubryczce z hobby), a jeśli już ogląda – to przeważnie po kryjomu. Mimo że mamy XXI wiek, porno wciąż jest tematem tabu, podobnie zresztą jak większość sfer dotyczących naszej seksualności, a to, o czym się nie rozmawia, obrasta grubą warstwą niedomówień, domniemywań i wyobrażeń – czego nie wiemy, nie rozumiemy, to sobie dopowiemy.

Powiem Wam, że kiedy stanęłam przed wyborem książki, z którą chciałabym spędzić weekend, moja uwaga od razu skierowała się na Porno. Jak oni to robią? z księgarni TaniaKsiazka.pl (tu znajdziecie fragment książki) autorstwa Roberta Ziębińskiego (naczelnego "Playboya"). Dlaczego? Ta publikacja wydała mi się po prostu szalenie ciekawą alternatywą dla powieści, które ostatnio pochłaniam nałogowo, a że o porno wiem naprawdę niewiele, uznałam, że lektura może okazać się fascynującą przygodą. Nie myliłam się, a nawet wzbogaciłam swój słownik pojęć, bowiem niektóre słowa (praktyki) były mi nieznane.


Jak oni to robią?

Robert Ziębiński wprowadza nas w świat porno, zaczynając od swoich "pierwszych razów" i w ogóle od początków porno, które początkowo można było oglądać jedynie na kasetach VHS (pamiętacie?). Dziś porno jest jednak na wyciągnięcie ręki – zawsze i wszędzie, gdzie tylko mamy dostęp do sieci albo przynajmniej komórkę z wgranym plikiem; wiadomo – bez telefonu raczej nigdzie się już nie ruszamy. Jeśli ktoś chce znaleźć film pornograficzny, na pewno nie sprawi mu to większej trudności. Wystarczy odrobina chęci i niemal każdy fetysz, konfiguracja czy historia utrzymana w konkretnym klimacie (fabuła porno nieobca), są osiągalne – na pewno jest w czym wybierać.

Ciało, seks, nagość – wszystko to może być metaforą,
jeśli będzie używane w odpowiedni sposób.

A jak odbieramy te filmy? Oczywiście ich nie oglądamy, bo przecież to uwłacza kobietom, porno jest złe i w ogóle znajdziemy ogrom argumentów, by tematu nie poruszać. Autor jednak tabu się nie boi, a czytelnikom przekazuje informacje z pierwszej ręki, sięgając do źródła, bowiem publikacja opiera się przede wszystkim na wywiadach przeprowadzonych z ludźmi związanymi z branżą, choć nie zabraknie spojrzenia na zjawisko ze strony lekarzy. 

Przeczytamy rozmowy z osobami, które siedzą w porno: prowadzą własne kanały na Pornhubie (często hobbystycznie), kręcą amatorskie porno, wciąż grają w profesjonalnych filmach pornograficznych albo lata kariery mają już za sobą, choć nadal ich życie jest w jakiś sposób połączone z tematem, np. mają własną markę seksgadżetów.

Ziębiński pyta wprost, rozmówcy odpowiadają bez owijania w bawełnę. Jeśli zatem jesteście gotowi na wejście w świat fikcji, poznając reguły rządzące branżą porno, to ta publikacja będzie idealna.     


Co kryje się pod nagością?


Przyznaję, że Porno. Jak oni to robią? nie zmieniła mojego podejścia do tematu – wciąż jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem, a granicę wyznaczać należy sobie samemu, ale tak, by nikogo przy tym nie krzywdzić. Wniosła jednak wiele informacji, nad którymi prawdę mówiąc, nigdy się nie zastanawiałam i uzmysłowiła, że to, co dla jednych jest oczywiste, dla innych już niekoniecznie. Nieco przeraża fakt, że ludzie mają problem z odróżnianiem prawdy od fikcji. Wszyscy rozmówcy Ziębińskiego kładą nacisk na fakt, że pornografia to nic innego jak aktorstwo (owszem, dość nietypowa, ale to wciąż gra) – po skończonej pracy aktorzy są normalnymi ludźmi – jak ja czy Wy. Myślę, że ta publikacja jest potrzebna właśnie po to, by odczarować nieco to złe porno. W książce spotkamy się raczej z jednostronnym spojrzeniem na tę branżę, choć zaznacza się również, że złe rzeczy dzieją się i tu – zresztą, jak w każdej innej branży.

Co się kryje pod nagością? Ludzie z krwi i kości, czujący, myślący i żyjący wśród nas. Rozmowy są szczerze, autentyczne, kontrowersyjne i niezwykle ciekawe. Mamy szansę spojrzeć na temat "od środka" i skonfrontować swoje wyobrażenia/podejrzenia z informacjami przekazywanymi przez ludzi, którzy znają temat od podszewki. To interesujące doświadczenie, a książka napisana jest w przystępny i klarowny sposób, zatem przyswojenie danych nie sprawia absolutnie żadnego problemu. Myślę, że niektórych może szokować, w innych pozostawi niesmak, ale jestem też przekonana, że część z Was spojrzy na porno z zupełnie innej, tej nieco mniej krytycznej strony, choć tu nie o porno chodzi, ale o ludzi związanych z branżą.

Po lekturze tej książki trochę się z siebie śmieję, bo przypomniał mi się mój pierwszy kontakt z pornografią. Nie pamiętam, ile miałam lat (jakieś naście?, a może nawet nie?), ale doskonale przypominam sobie ten stres (magnetowid i VHS to zawodne, zdradliwe bestie) i motyw przewodni filmu – to był Portret Doriana Greya! I teraz zawsze, gdy siadam do lektury pierwowzoru, myślę o porno, chociaż zupełnie nie pamiętam ani fabuły, ani nawet konkretnych obrazów. Cóż, chyba nie uważałam, a jednak zapadło w pamięć.





Poza tym przydarzyła mi się taka sytuacja: moja córa, widząc tytuł książki, zapytała, co to jest to porno. Można zatem uznać, że pierwszy kontakt ma za sobą? I, nie, nie ściemniałam, ale spokojnie i na miarę możliwości poznawczych mojego dziecka wyjaśniłam, o co chodzi. Skąd dzieci mają czerpać wiedzę o intymnych strefach życia człowieka (nawet o pornografii), jeśli nie od świadomego rodzica?

Myślę, że intensywność i szczerość rozmów o seksie w głównej mierze zależy od tego, w jakim środowisku się obracamy, oraz w jakim stopniu jesteśmy otwarci na drugiego człowieka i przede wszystkim na siebie (może od wstydliwości czy wewnętrznego głosu niezgody?). Powiem Wam, że moim przyjacielem jest seksuolog, przyjaciółkami lekarka i humanistka z podobnym podejściem do życia, co moje, więc nie mamy żadnego problemu z rozmowami na temat seksu (dyskutujemy, oczywiście, co nie oznacza, że się z tym wszystkim afiszujemy). 

O pornografii i seksie można mówić godzinami – to temat rzeka, a lektura Porno. Jak oni to robią? rodzi wiele pytań i spraw do przepracowania/przemyślenia; to niewątpliwie bestseller, któremu warto przyjrzeć się bliżej – czyta się lekko, dostarcza wielu informacji (ciekawych), a przy tym pokazuje, gdzie w tym wszystkim jest człowieczeństwo i chyba właśnie to spojrzenie na człowieka (głównie na kobiety) jest najcenniejsze. Mnie lektura tej książki porwała, przyznam, że czytałam z ogromnym zainteresowaniem i nie mogłam się od tej książki oderwać, dlatego polecam z czystym sumieniem.