niedziela, 19 grudnia 2021

Powiew ciepła: "Mataszkowie wśród skał Ojcowa" Tomasza Stochmala



(...) a najlepsze jest to, że za każdym razem jesteśmy gdzie indziej.


Tomasz Stochmal, Mataszkowie wśród skał Ojcowa, il. P. Lewandowska, t. 7, Toruń 2021.


Kiedy pogoda nie nastraja pozytywnie i absolutnie nie motywuje do działania, warto sięgnąć po taką lekturę, która może wszystko zmienić – otulić ciepełkiem, wywołać uśmiech i porwać w wir szalonych zdarzeń śledzonych z wypiekami na policzkach! Myślę, że dorośli świetnie poradzą sobie z poszukiwaniem takich opowieści, ale co z najmłodszymi czytelnikami, którym przecież też należy się chwila zapomnienia?

Nad odpowiedzią nie trzeba długo myśleć, ponieważ dokładnie taką opowieścią uraczył nas Tomasz Stochmal! Siódmy tom przygód przesympatycznej rodzinki, pt. Mataszkowie wśród skał Ojcowa, to jedna z tych historii, które przeniosą dzieci (nie martwcie się jednak, bo rodzice też znajdą tu potężną dawkę przyjemności – polecam do wspólnego czytania) w ciepło wieczoru, pod błękitne niebo, w ciszę skał i sam środek zieleni. Wam też brakuje lata i tęsknicie za wakacjami? W takim razie nie ma innej opcji – czas na powieść przygodową dla dzieci, która rozgrzeje wszystkie serducha do czerwoności!




Książka ukazała się pod patronatem medialnym Matki Puchatki – to dla mnie ogromny zaszczyt! – i z tej okazji będę miała dla Was trzy mataszkowe egzemplarze. Mam nadzieję, że Wasze pociechy odetchną przy lekturze tej książki od chłodu i ruszą na spotkanie przygodzie! 


Emocje na dzień dobry


Tym razem wybierzemy się z przesympatyczną rodziną Mataszków w magiczne miejsce, do Ojcowskiego Parku Narodowego; przyświeca nam jeden cel, a dokładniej odnaleźć skarb powstańców styczniowych 1863 roku. Brzmi intrygująco? Owszem, bo tu codzienność splata się z historią, tworząc zgrabną, inspirującą układankę, i powiem Wam, że czeka nas naprawdę fascynująca przygoda. Co zaskakujące, do naszej roześmianej, wspaniałej gromadki dołączy niespodziewany członek, który – jestem o tym szczerze przekonana – na stałe rozgości się w mataszkowej rodzince! Myślę, że będziecie zadowoleni z takiego obrotu sprawy.

Opowieść rozpoczyna się jak dobry thriller – dość mrocznie, bardzo tajemniczo, a przy tym maksymalnie podsycając dziecięcą ciekawość. Już na wstępie wpadam w wir akcji, a dzieje się tu naprawdę wiele i, co ważne, każdy kolejny rozdział przynosi nam kolejne rewelacje. Tu sekrety piętrzą się w zastraszającym tempie, ale nie brakuje też delikatnej nutki niebezpieczeństwa, pod kontrolą i z wyczuciem – rzecz jasna.




Co dokładniej czeka na Wasze pociechy? Już spieszę z odpowiedzią: nie obejdzie się bez wchodzenia do głębokiej, starej i kryjącej tajemnice studni; nie zabraknie wskazówek, które zmuszą nas do główkowania i zastanawiania się, o co właściwie może chodzić w tej historii i jak dojść do skarbu (o ile takowy w ogóle istnieje); będziemy poruszać się wśród niezwykłych okoliczności przyrody, poznając jej piękno i doceniając lokalny koloryt – jeśli lubicie skały, lasy, rzeki, otwarte, zielone oraz pełne obietnic przestrzenie, to z pewnością tu znajdziecie to wszystko, a nawet o wiele więcej!

Na dokładkę

Przygody Mataszków zdecydowanie kojarzą nam się z latem – wszystkie wydane dotąd historie dotyczą wakacyjnego szaleństwa, ale patrzcie, co znalazłam:


Jeszcze nigdy nie przeżyli żadnej przygody zimą.
Przecież są ferie, może uda się gdzieś wyjechać?


Mam nadzieję, że Tomasz Stochmal zaskoczy nas kolejną rodzinną opowieścią, ale tym razem w zimowym klimacie – może w końcu polubię tę porę roku? Autor ma niesamowity talent do budowania napięcia, więc podejrzewam, że w zimowej scenerii Mataszkowie będą mieli okazję wykazać się jeszcze większą pomysłowością, odwagą, ale też kolejny raz uświadomią młodemu czytelnikowi, jak ważna na co dzień i od święta jest praca zespołowa. Nie wybiegajmy jednak w przyszłość, a wróćmy do Ojcowskiego Parku Narodowego.




Przyznaję, za każdym razem, że do pierwszego tomu serii podeszłam z ogromną ostrożnością – po prostu pewnego dnia postanowiłam wyrobić sobie pewien mechanizm obronny i wchodzić w kolejne opowieści bez hurraoptymizmu, to oszczędziło mi sporo nerwów w tych naszych literackich przeprawach. Jednak już po lekturze zapragnęłam więcej i do każdej kolejnej odsłony Mataszków podchodzę z przyjemnością – powiem nawet więcej: moja córa czyta już sama, a ja i tak wypatruję z utęsknieniem nowych przygód. Dlaczego? Przede wszystkim przekonuje mnie ciepło bijące z każdego spotkania z sympatyczną rodzinką. Tu nie ma mowy o niezdrowej rywalizacji, samotności czy zbywaniu dzieci – rodzice do spółki z młodymi odkrywcami stanowią nierozerwalny team, który – dzięki miłości, zrozumieniu i współpracy – potrafi wybrnąć z każdej sytuacji. To zachwyca i, nie ukrywam, zmusza do refleksji.

Mataszkowie wśród skał Ojcowa to historia bardzo dynamiczna i wciągająca, a zachwyca nie tylko miejsce akcji (chciałoby się tam być!), ale sposób, w jaki autor prowadzi młodego czytelnika do celu, klucząc, podsuwając różne rozwiązania i zasypując ciekawostkami dotyczącymi zabytków, historii, zwiedzania. Ta powieść to doskonałe połączenie nauki i przyjemności. Myślę, że takie historie są w stanie zafascynować małego odkrywcę na tyle, by potem rozpoczął poszukiwania na własną rękę. To cenne i budujące.

Dodam jeszcze słówko na koniec, ponieważ czasem w książkach trafi się kilka takich słów, które po prostu chwytają za serducho – tak znienacka, bez ostrzeżenia zapadają w pamięć. Mnie zachwyciła dedykacja, którą autor otwiera tę opowieść:

Podróżnikom – tym, którzy kochają zwiedzać
i tym, którzy jeszcze o tym nie wiedzą.

Powiem Wam, że tych kilka słów idealnie odzwierciedla charakter całej książki, a nawet serii – są uniwersalne, ale jednak uderzają z pełną mocą w serducha tych, do których powinny dotrzeć. Myślę, że warto w tych naszych pociechach, bo to one znajdą największą przyjemność z lektury mataszkowych przygód, rozbudzić potrzebę zwiedzania, poznawania i odkrywania, a przy tym wspierać i towarzyszyć, ale nie tylko w tych wielkich wyprawach – Mataszkowie udowadniają, że każda chwila spędzona w gronie rodziny może być pełna emocji.




Jeśli zainteresowała Was ta przygoda, koniecznie przyjrzyjcie się wcześniejszym – każda jest na swój sposób wyjątkowa i absolutnie pełna rodzinnego ciepła, a tego nam trzeba o każdej porze roku, dnia i nocy. Od razu dodam, że dostępne części można czytać w dowolnej kolejności, ponieważ każda z nich to osobna, pełna i skończona opowieść.

Sprawdźcie pozostałe przygody Mataszków:



Regulamin konkursu


1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Matka Puchatka, sponsorem nagrody Autor książki – Tomasz Stochmal (Wydawnictwo Stotom).

2. Nagrodą są trzy egzemplarze Mataszków wśród skał Ojcowa. Wygrywają trzy osoby. W zabawie może wziąć udział każda osoba posiadająca adres korespondencyjny na terenie Polski albo dostęp do paczkomatu.

3. Termin: 19.12.2021  –  25.12.2021, godz. 18.00

4. Wyniki zostaną ogłoszone 26.12.2021, około godz. 20.00, a Zwycięzcy zostaną poinformowani pod swoim komentarzem konkursowym i na blogu (na dole strony).

5. Zadanie konkursowe: Powiedzcie, pokażcie, napiszcie lub narysujcie to, czego najbardziej brakuje Wam zimą.





6. Wysyłka po mojej stronie w ciągu 10 dni roboczych (najchętniej paczkomatem, ale może być kurierem; zatem decydując się na udział w zabawie, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowym, celem odebrania nagrody).

Wyrażona zgoda dotyczy:
a. publikacji swoich danych – imienia i nazwiska lub pseudonimu w celu ogłoszenia zwycięzcy konkursu;
b. przetwarzania danych osobowych dla celów konkursowych, zgodnie z artykułem 13 o ochronie danych osobowych. Dane zostaną wysłane przez Zwycięzcę do właścicielki bloga (na adres mailowy: puchatka85@gmail.com lub w wiadomości prywatnej na Facebooku) w celu wysyłki nagrody, po czym zostaną one usunięte;

7. Dane osobowe Uczestników konkursu będą przetwarzane wyłącznie w celu dokonania czynności niezbędnych do przeprowadzenia konkursu.

8. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści danych oraz ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo sprzeciwu, zażądania zaprzestania przetwarzania i przenoszenia danych, jak również prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego (tj.: [przed 25 maja 2018 r. – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, po 25 maja 2018 r. – Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.]).
9. Podanie danych jest dobrowolne, lecz niezbędne do możliwości wysyłki nagrody konkursowej. W przypadku niepodania danych nie będzie możliwa wysyłka nagrody konkursowej.

10. Organizatorka oświadcza, że konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani prowadzony przez serwis facebook.com ani z nim związany. Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za działania Organizatora oraz żadnych konsekwencji przeprowadzania konkursu na łamach serwisu.


Każdy Użytkownik wyrażający chęć wzięcia udziału w konkursie wyraża zgodę na przetwarzanie jego danych w celach konkursowych oraz potwierdza zaakceptowanie powyższego regulaminu.

Będzie mi miło, jeśli zaprosisz do zabawy zainteresowanych znajomych, polubisz post konkursowy i puścisz wieść o nim w świat.

Trzymam za Was mocno kciuki i już nie mogę się doczekać Waszych realizacji! W każdej paczuszce garść gratisów :)