środa, 9 lutego 2022

Niektórzy nie mają wyboru: M. Moss "Zaginieni"

 

Człowiek w kryzysowej sytuacji chwyta się wszystkiego,
co da mu odrobinę nadziei.



Marcel Moss, Zaginieni, t.2, Filia, Poznań 2022.


Jak często spotykacie się z sytuacją, kiedy kontynuacja jest lepsza od pierwszego tomu? Mnie w sumie zdarza się to rzadko, ale bywa – zawsze cieszy. Tak też było w przypadku książki, o której chcę Wam opowiedzieć. Dziś bez przydługich wstępów, przechodzimy do sedna.

Zaginieni to druga część cyklu "Echo" autorstwa Marcela Mossa. Kontynuację Utraconych *recenzja* warto przeczytać dopiero po zapoznaniu się z początkiem, żeby nie zgubić tropu. Z czym mamy do czynienia? Książka to połączenie thrillera z kryminałem, przeszłości z teraźniejszością. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia miałam okazję dorwać się do tej historii przedpremierowo. Dziś premiera, zatem do działa! Możecie już teraz polować i przejść na mroczną stronę (na własne ryzyko, rzecz jasna).


Niektórzy nie mają wyboru

Do Agencji Poszukiwań Osób Zaginionych zwraca się Jacek – mężczyzna, który po latach opuszcza więzienne mury i, wiedziony poczuciem niesprawiedliwości, pragnie dowiedzieć się prawdy. Jacek twierdzi, że został wrobiony, a osoba, którą podobno zabił, wciąż żyje.


Jedni z własnej woli ukrywają się przed światem.
Inni nie mają wyboru.


Cofniemy się nieco w czasie. W roku 2007 Gabriela i Rafał spędzają romantyczny wieczór nad jeziorem; alkohol, miłość i wolność, poważne plany na przyszłość oraz obietnica wspólnego szczęścia. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem, ponieważ dziewczyna zostaje napadnięta i zgwałcona w namiocie, natomiast jej chłopak znika. Jacek, z którym Rafał nie miał, delikatnie mówiąc, najlepszych stosunków, a który spędzał ze znajomymi czas nad Białym, zostaje oskarżony i skazany.

Agencja Poszukiwań Osób Zaginionych "ECHO" podejmuje się, choć niechętnie, wyjaśnienia tej sprawy; motywacja jest naprawdę dobra, bowiem Jacek proponuje całkiem niezłą sumkę. Problem polega na tym, że nikt nie chce powiedzieć prawdy – zamieszani w wydarzenia sprzed wielu lat kluczą i kłamią. Ewidentnie coś tu śmierdzi, ale nijak nie da się tych fałszywych nut uchwycić.

Sandra i Igi nie podejrzewają nawet, w jaki sposób to zlecenie wpłynie na ich życie osobiste. Biorąc pod uwagę mnogość tropów, ale też niedopowiedzeń, to nie będzie proste ani nawet przyjemne śledztwo.


Dokąd prowadzi prawda?

Zaginieni to naprawdę dobra historia – pochłonęłam ją w niewiarygodnym tempie, tak wciąga. Podobała mi się o wiele, wiele bardziej od części pierwszej, a warto tu zaznaczyć, że nie jest też aż tak brutalna (co wcale nie oznacza, że będzie lekko – absolutnie!). Autor nieustannie podsyca naszą ciekawość, a fabuła trzyma w napięciu. Wydarzenia – te z przeszłości oraz bieżące śledztwo – są zatrważające, natomiast liczne zwroty akcji zapewniają porządną dawkę wrażeń. Czytelnik zmuszony jest do kombinowania, ale zagadka wcale nie ma oczywistego rozwiązania; mnie nie udało się dojść do prawdy, dałam się oszukać...

Książkę czyta się, jak wcześniej wspomniałam, bardzo szybko; autor wciąga nas w wir zdarzeń już na wstępie i robi to (trzeba mu przyznać) z mocnym łupnięciem, boleśnie. Styl Mossa niezmienny, konsekwentny: potoczny, często wulgarny – zdecydowanie adekwatny do sytuacji.




Jeśli liczycie na lekkie czytadło, to trafiliście pod niewłaściwy adres. Marcel Moss prowadzi czytelnika w przepaść – skok na wodę z wysokiego klifu – szokuje. Przyjedzie Wam zmierzyć się z bólem (na wszystkich płaszczyznach), niesprawiedliwością (szczególnie w stosunku do kobiet), a przy tym spojrzeć na losy różnych ludzi, którzy dzielnie bronią swoich sekretów. Dokąd zaprowadzi ich prawda i ile będą musieli poświęcić, by ją zataić?

Finał tej historii jest świetny, chociaż autor znęca się nad tym biednym czytelnikiem, bo wciąż pozostajemy w zawieszeniu, a część kart wciąż nie została odkryta. Niemniej, sporo się wyjaśnia, jesteśmy zatem kroczek dalej i nie pozostaje nam nic innego, jak wypatrywać kolejnej części. "Echo" zdecydowanie idzie w dobrą stronę. Czekam na więcej.